Jak walczyć z deficytem w domowym budżecie?

Maciej Samcik
01.04.2012 , aktualizacja: 09.02.2010 11:27
A A A Drukuj
Z coraz większym trudem wiążesz koniec z końcem? Debet na koncie osobistym oraz limity kart kredytowych wykorzystane do cna? Czas na restrukturyzację domowego budżetu
Poznaj serwis: Edukacja w finansach

Rozpoczynamy w "Gazecie Wyborczej" nowy cykl edukacyjny, poświęcony naszym domowym finansom. Co poniedziałek będę w nim radził m.in., jak rozsądnie oszczędzać i inwestować pieniądze, kiedy warto wziąć kredyt, jak zabezpieczyć przyszłość dziecka, czy warto zadłużyć się w walucie obcej i jak walczyć z deficytem w domowym budżecie.

W pierwszym odcinku przyjrzę się właśnie domowemu budżetowi, bo kilka milionów Polaków ma poważne kłopoty z jego zbilansowaniem. A od chronicznej dziury w domowych finansach do wpadnięcia w pętlę długów naprawdę niedaleka droga.

Więcej o domowych finansach: czytaj w blogu Macieja Samcika

1. Zrób spis inwentarza

Żeby w ogóle móc planować domowy budżet, musisz wiedzieć, co masz po stronie majątku, a co po stronie zobowiązań, a także jakie są twoje comiesięczne przepływy pieniędzy. Weź kartkę i podziel ją na trzy części:

•  w pierwszej wpisz wszystkie oszczędności (o ile w ogóle je masz): lokaty, inwestycje w fundusze inwestycyjne, pieniądze na czarną godzinę.

•  w drugiej wpisz swoje długi: pożyczki od rodziny, wykorzystane limity debetu na koncie i kredytu na kartach, kredyty ratalne, gotówkowe, na samochód. Pomiń kredyt hipoteczny, bo to trochę inny rodzaj zadłużenia. Obok każdego z długów wpisz ratę, którą co miesiąc musisz spłacać.

•  w trzeciej wpisz miesięczne dochody, ale bez premii i dodatkowych wpływów - tylko to, co jest pewne.



2. Sprawdź elastyczność budżetu

Większość z nas nie planuje wydatków, więc nic dziwnego, że pieniądze przeciekają nam przez palce. Czas z tym skończyć. Przez miesiąc zbieraj paragony i zapisuj swoje wydatki - osobno na żywność, osobno na inne rzeczy (kosmetyki, chemię, odzież). Swoje miejsce na liście powinny mieć wydatki na transport (bilety, paliwo) oraz te medyczne (leki, lekarze). No i wydatki na przyjemności.

Podlicz wszystko. W ten sposób poznałeś najbardziej elastyczną część domowego budżetu.

Obok wpisz listę rat różnych długów, które spłacasz, i zsumuj wszystkie. W trzeciej wpisz wszystkie stałe rachunki: telefon, prąd, gaz, czynsz, telewizja kablowa, internet... Teraz dwie operacje rachunkowe.

•  Porównaj trzy obliczone przed chwilą części wydatków ze stałymi dochodami. Jeśli wydatki są wyższe od dochodów, trzeba będzie działać. Jeśli nie - jest dobrze, ale... też nie spoczywaj na laurach. Twój budżet jest dobrze skonstruowany nie wtedy, kiedy z trudem się dopina, a wtedy, kiedy pozwala na oszczędności, bez których nie ma co mówić o bezpiecznych rodzinnych finansach.

•  Sprawdź elastyczność wydatków. Jaką część (procentowo) stanowią dwie ostatnie części, czyli zadłużenie i stałe rachunki? Jeśli jest to grubo ponad połowa wszystkich wydatków, to w jednym z kolejnych kroków powinieneś przyjrzeć się bliżej właśnie tej części budżetu. Jeśli większość stanowią wydatki „na życie”, to tym również trzeba będzie się przyjrzeć.

3. Zracjonalizuj wydatki

Jeśli wyszło ci, że w budżecie masz strukturalny deficyt (wydatki wyższe od dochodów), to pewnych wyrzeczeń nie da się uniknąć. Wpisz na boku, o jaką kwotę powinieneś ściąć wydatki, by odpowiadały dochodom (a najlepiej - by budżet miał jeszcze z 10 proc. luzu). Znalezienie tych pieniędzy będzie twoim zadaniem na najbliższe miesiące. Restrukturyzację wydatków podziel na trzy części.

Przegląd stałych rachunków. Nie ma się co oszukiwać: większość z nich jest nie do ruszenia. Ale być może są jakieś wydatki, które można ograniczyć? Rezygnacja z płatnych kanałów telewizyjnych, obniżenie abonamentu telefonicznego... Jeśli nie chcesz bawić się w drobne oszczędności, po prostu zrezygnuj z najmniej potrzebnej usługi.

Restrukturyzacja zadłużenia. To dość skomplikowane, ale konieczne posunięcie. Celem jest redukcja wysokości comiesięcznych rat, by nie zabijały stabilności domowego budżetu.

•  Użyj oszczędności. Jeśli masz jakiekolwiek pieniądze na boku, użyj ich do redukcji swego zadłużenia. Możesz np. spłacić nimi najdroższy z kredytów (z reguły jest to kredyt gotówkowy lub na karcie kredytowej). Nawet jeśli ulokowane pieniądze dobrze zarabiają, odsetki od najdroższego twojego kredytu na pewno są wyższe. Ale są dwa warunki: po pierwsze, nie pozbywaj się wszystkich zaskórniaków (długi długami, ale płynność finansowa też jest bardzo ważna). Do zalepiania dziury w budżecie użyj np. połowy z nich. Po drugie, jeśli używasz oszczędności do ustabilizowania budżetu, to od razu zwiększ cel, do którego zmierzasz, tnąc swoje wydatki. Musisz zagwarantować budżetowi wystarczający luz, by móc odbudować oszczędności. Zanim zabierzesz się do wcześniejszej spłaty kredytu, sprawdź, czy bank to umożliwia.

PYTANIE Z jakich produktów finansowych korzystasz najczęściej?

 Konto osobiste
 Lokata bankowa
 Kredyt hipoteczny
 Kredyt gotówkowy
 Karta kredytowa
 Fundusz inwestycyjny
 Konto oszczędnościowe
Zobacz także

Bądź na bieżąco, codziennie, za darmo i o stałej porze -

czytaj nasz newsletter!

Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX