Kolejny ambitny plan

Wojciech Wojnowski
29.01.2010 , aktualizacja: 29.01.2010 14:02
A A A Drukuj
Rząd deklaruje, że w 2010 roku wyda blisko 40 miliardów złotych z funduszy unijnych. Ponad 100 procentowe wykonanie zaplanowanych wydatków w ubiegłym roku pozwala przychylnie odnosić się do tej deklaracji. Jednak opozycja uważa, że to mało ambitne założenia w stosunku do kwoty, która pozostała do rozdysponowania, a ponadto beneficjenci czekają z gotowymi projektami na kolejne rundy aplikacyjne i na podpisanie umów, a informacji o konkursach brak.


Zatwierdzony przez rząd plan wydatkowania środków w 2010 r. zakłada wykorzystanie około 40 mld zł z programów operacyjnych współfinansowanych z funduszy europejskich na lata 2007-2013. W celu wydania takiej kwoty Ministerstwo Rozwoju Regionalnego musi w tym roku przekazać Komisji Europejskiej do refundacji 27 mld zł.

Według Grażyny Gęsickiej (byłej minister rozwoju regionalnego) - nadal nie jest to kwota duża, jeśli weźmiemy, że Polska ma do wydania prawie 256 mld zł. Jeżeli w 2010 r. uda się zrealizować plan rządu to w następnych pięciu latach (możemy wydawać środki do końca 2015 r.) trzeba będzie wydawać średnio po prawie 46 mld zł. Byłby to olbrzymi skok w stosunku do ostatnich trzech lat i pojawia się wielkie niebezpieczeństwo, że aparat administracyjny nie będzie zdolny do obsługi tak wielkiej masy inwestycji, a beneficjenci do współfinansowania projektów. Plan na 2010 rok powinien być zdecydowanie wyższy, tym bardziej, ze beneficjenci gotowi są do realizacji projektów. MRR informuje, że beneficjenci złożyli ponad 102 tys. wniosków na kwotę 236 mld zł. Jeżeli przyjąć, że tylko połowa z nich spełnia wszelkie warunki do podpisania umów, to oznacza, że beneficjenci gotowi są do realizacji projektów na kwotę ponad 100 mld zł, co dawałoby wydatki z części unijnej w wysokości 70-80 mld zł (MRR nie podaje, jaką część wniosków stanowi wkład unijny). Jeśli więc nie brakuje zainteresowania beneficjentów, to powodem tak niskiego planu wydatkowania są względy finansowe (konieczność poniesienia wkładu krajowego) wynikające z kryzysu finansów publicznych i oszacowanie przez MRR zdolności administracyjnych Polski.

Premier jest bardzo zadowolony z ubiegłorocznego wykonania planu wydatkowania funduszy unijnych, który został zrealizowany w 101 proc. Na początku roku rząd założył, że w 2009 roku ze wszystkich unijnych programów pozyska 16,8 mld zł. Natomiast pod koniec roku kwota ta się zwiększyła. Komisji Europejskiej do refundacji przekazano 16,9 mld zł, zaś wydatkowano ponad 20 mld zł. Oczywiście ten sukces nie byłby możliwy bez pomocy beneficjentów, uproszczenia procedur ubiegania się o unijne dotacje oraz uruchomienia akcji „Proste Fundusze”, w której beneficjenci sami zgłaszają własne pomysły na uproszczenie przepisów. Zdaniem rządu duże naznaczenie miało również wdrożeniu pakietu antykryzysowego MRR, zawierającego m.in. udzielanie zaliczek przedsiębiorcom, wprowadzenie nagród za efektywność instytucji wdrażających fundusze, przyspieszenie zwrotu wydatków w tzw. dużych projektach. Dzięki temu środki europejskie są inwestowane przede wszystkim w budowę infrastruktury, innowacje i przedsiębiorczość, a także w szkolenia dla osób bezrobotnych i pracujących.

Tu jednak należy postawić znak zapytania, ponieważ np. Program Operacyjny Infrastruktura i Środowisko, który ma dotować najważniejsze przedsięwzięcia infrastrukturalne w skali kraju został uruchomiony w połowie zeszłego roku. A konkursy na inwestycje energetyczne, które maja wielkie oddziaływanie na rozwój Polski. zostały uruchomione w IV kwartale 2009 r. Warto przypomnieć, że alokacja środków w tym programie jest największa w historii Unii.

Inaczej opisuje wydatkowanie środków unijnych za zeszły rok Grażyna Gęsicka - z danych MRR z 10 stycznia 2010 wynika, że ogółem Polska ma do wydania w okresie 2007-2013 271,8 mld zł. Od początku realizacji NSRO, a więc w latach 2007-2009, do 10 stycznia b.r. udało się wydać 16,1 mld zł. Niecały miliard wydatkowano w 2008 r., a - jak wynika z danych rządu - trochę ponad 15 mld zł w 2009. Warto przypomnieć, że plan rządu na 2009 r. przewidywał wydatkowanie 16,8 mld zł. Wydatki te miały być certyfikowane do Komisji Europejskiej, a więc realnie poniesione i rozliczone w kraju. Dane styczniowe MRR wskazują na to, że plan nie został wykonany.

Rząd informuje, że dzięki dobremu przygotowaniu instytucji, które są zaangażowane w dystrybucję funduszy unijnych w ciągu dwóch lat Polska stała się liderem w wydawaniu funduszy unijnych. W ramach Funduszu Spójności i Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego Polska (1,8 mld euro) wyprzedza Niemcy (1,6 mld euro) oraz Hiszpanię (1,4 mld euro). Przy zachowaniu takiego tempa wszystkie pieniądze z UE Polska wyda do 2011 roku, choć nasz kraj ma na to czas do 2015 roku.

Opozycja jednak ma odmienne zdanie - Polski system administracyjny radzi sobie z obsługą systemu wydatkowania środków unijnych gorzej niż wiele innych państw członkowskich. Z danych Komisji Europejskiej wynika, że 6 stycznia b.r. Polska była na 14 miejscu wśród 27 państw członkowskich pod względem wykorzystania przypadających na te państwa środków (wskaźnikiem porównywanym był procent wydatkowania całej alokacji przyznanej danemu krajowi). Przed Polską znalazły się sprawniejsze kraje „stare”, ale też kilka państw „nowych” członków UE: Litwa, Estonia, Łotwa, Słowenia, Cypr. Obraz, który nakreśliłam powyżej daleki jest od praktykowanego przez rząd od kilku miesięcy hurraoptymizmu. System pozyskiwania środków unijnych w naszym kraju powinien ulec gruntownemu przeglądowi i rewizji. Tym bardziej, że te pieniądze są nam naprawdę potrzebne - odpowiada Grażyna Gęsicka.

Szybkie i efektywne wykorzystanie środków unijnych w Polsce jest bardzo istotne i dlatego mam nadzieję, że również ten rok zakończymy sukcesem.



Bądź na bieżąco, codziennie, za darmo i o stałej porze -

czytaj nasz newsletter!

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy