Motodziennik

Dyskonty biją się o rynek win w Polsce

Piotr Miączyński; Leszek Kostrzewski
26.10.2011 , aktualizacja: 26.10.2011 13:23
A A A Drukuj
Biedronka z Lidlem biją się na wina. Nie jakieś poślednie. Na wina drogie. Przy okazji wykańczają importerów, którzy kupowali wino za 5 euro, a sprzedawali za 10. Dyskonty doliczają tylko 5-proc. marżę
Spożycie i poziom sprzedaży win w Polsce
Gazeta Wyborcza
Spożycie i poziom sprzedaży win w Polsce
SONDAŻ
Czy kupujesz wina w dyskontach?

tak, bardzo często
tylko jeśli proponują dobre wino za małą cenę
wolę specjalistyczne sklepy i supermarkety
nigdy. Wino z dyskontu? Nie!
w ogóle nie piję wina

Katalog win - kredowy papier, 32 strony, subtelna czcionka. W środku: Chateau Lilian Ladouys 2006 za 49,99 zł, Bolgheri Casato del Medici Riccardi z 2009 r. za 59,99 zł, Tenuta Pule - Amarone della Valpolicella Classico z 2006 za 77,99 zł. "Tajemnica wyjątkowego smaku Amarone tkwi w początkowym etapie procesu produkcji, którym jest suszenie winogron na słomianych matach na czas od dwóch do trzech miesięcy" - zachwala sprzedawca.

Kto to? Delikatesy? Sieć specjalistycznych sklepów z winami? Nie. To gazetka słynącego z agresywnej polityki cenowej Lidla, który walczy o miano najtańszego sklepu na rynku.



Wina z wyższej półki to nowy trend w dyskontach. Kilka tygodni temu największa sieć sklepów w kraju Biedronka wprowadziła na półki najdroższe wino w swej historii: Chateauneuf du Pape Cuvee Tradition rocznik 2009 za 49,99 zł.

Zaskoczenie? Tak. Bo większości koneserów tego trunku wina z Biedronki czy Lidla kojarzyły się jeszcze niedawno z winem tanim na poziomie bułgarskiej Sophii. A teraz dyskonty robią promocje, dni win włoskich, francuskich, hiszpańskich. Biedronka regularnie organizuje degustacje win - ostatnią, hiszpańskich, prowadził Tomasz Kolecki-Majewicz, czterokrotny mistrz Polski sommelierów.



Tanie sklepy zaczęły też zwracać intensywną uwagę na blogerów piszących o winie, promując się w mediach społecznościowych. "Kurier przywiózł mi z Biedronki pudło po bananach. W środku było wino. W miłym liście dyrektor ds. relacji zewnętrznych dyskontowej sieci p. Alfred Kubczak zachęca mnie do spróbowania win francuskich z najnowszej oferty. To miły, europejski gest" - pisze na swoim blogu Wojciech Bońkowski, współautor przewodnika "Wina Europy" i wicenaczelny magazynu "Wino".

- Lidl przesłał mi ostatnio sześć win do oceny - opowiada z kolei Konrad Jagodziński, autor blogu www.srodkowapolka.com. Podobne przesyłki dostali też m.in. autorzy blogów WINE TASTING PL oraz Białe nad Czerwonym.

W ostatnim roku już co piąta złotówka przeznaczona na zakup wina wydawana była w dyskontach. To 5 pkt proc. więcej niż w 2009 r. W 2011 r. ten udział się jeszcze powiększy. Biedronka ma ponad 12-proc. udział w rynku, Lidl - kilkuprocentowy.

Najlepiej sprzedającym się winem w kraju jest wino Carlo Rossi importowane do Polski przez czołowego producenta wódki na świecie CEDC. W ubiegłym roku Polacy kupili ok. 6,4 mln l tego wina odbieranego przez specjalistów z mieszanymi uczuciami.

Jerzy Kruk, sommelier, właściciel autorskiego sklepu z winami 4senses.pl, nagrał słynny w internecie klip, w którym testuje ten trunek, a następnie po długiej ciszy wypala: "Równie dobrze można pić wodę". Później jednak dodaje, że sam od Carlo Rossi - które na rynku pojawiło się jeszcze w latach 90. ubiegłego wieku - zaczynał znajomość z winem, a trunek mą tę zaletę, że nie odstrasza początkujących.

- Z tego, co nieoficjalnie słyszałem, bardzo im się ta recenzja podobała. Później brand manager konkurencyjnego wina chciał, abym je również zdegustował przed kamerą. Odpuściłem - komentuje Kruk.

Większość rynku win w kraju to butelki w cenie do 30 zł. Co piąte sprzedawane wino kosztuje mniej niż 10 zł. Dyskonty do tej pory najchętniej operowały w segmencie ok. 15 zł za butelkę. Teraz deklarują, że chcą się przenieść półkę wyżej, w rejony 20-30 zł za butelkę. Ta kategoria ma się w przyszłości rozwijać najszybciej.

Jak wygląda jakość "luksusowych" win z dyskontów? Nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Pytani przez nas sommelierzy komentują, że są tam zarówno wina niezłe, jak i bardzo słabe.

"Szatonef za pięć dych wpisuje się w wysiłki Biedronki, aby w najniższych w Polsce cenach oferować wina z najbardziej znanych apelacji, takich jak Barolo czy Chablis. No i co? Wino jest dobre" - pisze o Chateauneuf du Pape Cuvee Tradition Bońkowski.

Jednak dodaje: "Nie jestem jednak pewien, czy wino jest godne polecenia za 49,99 zł. Jest bowiem powszechnie znaną prawdą, że te same pieniądze o wiele lepiej wydać na wybitne wino ze słabszej apelacji niż na najtańsze ze sławnej. Z drugiej strony doświadczenie uczy, że za miesiąc to samo wino Biedronka będzie wyprzedawać po 35 albo nawet 30 zł".

Z drugiej strony w Biedronce niedawno można było kupić np. za 29,99 zł Morando Barolo z 2005 r. Marka Barolo dla winiarzy to symbol najwyższej jakości; butelka Barolo, i to tańszego, kosztuje w specjalistycznym sklepie z winami ok. 130 zł. Wino z Biedronki zostało jednak zdruzgotane przez krytyków, którzy określili je jako "zlewki". Złe opinie zbiera też Barolo z 2005 r. z Lidla. Jednak już Amarone z tej samej sieci jest bardzo chwalone. Branża winiarska jest zgodna, że polski rynek wina przechodzi rewolucję i już nie będzie taki sam. - Konkurencja jest coraz większa - komentuje Kruk. Jak to wygląda w praktyce? Kruk opowiada, jak to niewielki importer sprowadzał z Portugalii wino Moscatel de Set bal z Bacalhea Vinhos. Dbał o kontakty z producentem, promował je w magazynie "Wino", oferował w delikatesach itp. W sumie sprzedawał 4 tys. butelek rocznie. Jedna kosztowała ok. 55 zł. Biedronka dogadała się bezpośrednio z producentem, zamówiła 60 tys. butelek i zaczęła je sprzedawać za... 14,99 zł.

- Uczciwy importer kupuje wino za 5 euro i sprzedaje za 10 euro. Biedronka kupi wino taniej, bo bierze go dużo, a do ceny dolicza tylko 5-proc. marżę - twierdzi Kruk.

Efekt tego jest taki, że ceny win zaczynają spadać. Z drugiej strony zaczęły padać sklepy specjalistyczne z winami, które pracują na bardzo wysokich marżach.



Zobacz więcej na temat:

Bądź na bieżąco, codziennie, za darmo i o stałej porze -

czytaj nasz newsletter!

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    46 głosów

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (3)

  • potwory.i.spolka

    Oceniono 4 razy 4

    - Uczciwy importer kupuje wino za 5 euro i sprzedaje za 10 euro. Biedronka kupi wino taniej, bo bierze go dużo, a do ceny dolicza tylko 5-proc. marżę - twierdzi Kruk.

    Świat się wali. To jak ktoś kupi więcej i sprzeda taniej, to jest nieuczciwy?

  • ffstv

    Oceniono 2 razy 2

    ach ci nieuczciwi importerzy. szkoda ze nie mamy po prostu jakiejs centrali od handlu winami ktora by ustalala ceny.

  • bzyk_origo

    Oceniono 3 razy 3

    I bardzo dobrze, zeby tych "uczciwych importerow" - trafil szlag jak najszybciej !

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Chcesz otrzymywać najnowsze wiadomości gospodarcze?

Zamów newsletter!