Siedziba grupy
Orange, czyli TP SA i operatora sieci komórkowej Orange, powstaje w Alejach Jerozolimskich. Będzie to zespół pięciu pięciopiętrowych biurowców - projekt Stanisława Fiszera, renomowanego polskiego architekta mieszkającego we Francji.
Inwestorem budynku była polska spółka-córka francuskiego dewelopera Bouygues Immobilier. TP SA zamówiła u niego budynek i podpisała umowę wieloletniego najmu biur. W nowej siedzibie będzie ich w sumie 27 tys. m kw. W czwartek przedstawiono też nowego inwestora, który kupił siedzibę TP SA od Bouygues - jest nim Qatar Holding LCC, spółka należąca do Qatar Investment Authority. Katarczycy wybierają inwestycje, na których nie da się stracić: mają 17 proc. akcji Volkswagena, należy do nich 7 mln m kw. w londyńskim centrum biurowym Canary Wharf, rok temu kupili
luksusowy dom towarowy Harrods w Londynie.
- Kwoty nie ujawniamy. Ale jesteśmy bardzo zadowoleni - mówi uśmiechnięty od ucha do ucha Laurent Tirot, dyrektor generalny Bouygues Immobilier
Polska. Na pewno jest to największa zagraniczna inwestycja w nieruchomość w Polsce. Kosztu budowy nowej siedziby TP SA nigdy nie ujawniono, kilkanaście miesięcy temu Maciej Witucki, prezes Telekomunikacji Polskiej, szacował, że to 400-500 mln zł.
- Nie wiem, do kogo się teraz zwracać z wnioskami o ewentualne korekty budynku - mówił w czwartek półżartem Maciej Witucki, obracając się to ku przedstawicielowi katarskiego funduszu, to ku Tirotowi.
- Jeżeli coś trzeba poprawić, to do Bouygues, dewelopera obiektu. Jeżeli płacić czynsz - to nam - wyjaśniał Navid Chamdia.
Biurowiec TP SA ma być gotowy w połowie 2013 r. Pracownicy przeprowadzą się do niego z trzech budynków, m.in. dwóch wieżowców w centrum Warszawy. W 2008 r. TP SA sprzedała te budynki duńskiemu funduszowi inwestycyjnemu za 168 mln euro, a biura wynajmuje.