Motodziennik

KRRiTV chce wpisywać niepłacących abonamentu do rejestru dłużników

Piotr Miączyński; Leszek Kostrzewski
02.12.2011 , aktualizacja: 01.12.2011 19:55
A A A Drukuj
Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji chce za niezapłacony abonament wpisywać do rejestru długów. To może być bezprawne - ostrzegają prawnicy
Dziecko przed telewizorem
fot. AG
Dziecko przed telewizorem
- 1634 zł za pięć lat niepłacenia abonamentu - denerwuje się pan Leszek (nazwisko do wiadomości redakcji). Kilkanaście dni temu dostał pismo z Poczty Polskiej, która ściąga długi z abonamentu RTV w imieniu KRRiT

- Nie zapłaci, zostanie wpisany do Krajowego Rejestru Długów - grozi operator. Czyli odcięty od zakupów na raty, kredytów, nie weźmie nawet telefonu w abonamencie.

Wezwania dostało jak na razie sto osób prywatnych i 50 firm. Jednak kolejna partia wezwań ma dotyczyć już 1,5 tys. podmiotów. Poczta i Rada liczą na efekt psychologiczny. Straszak skutkuje - co piąta osoba, która dostała wezwanie zgodziła się uregulować zaległości. Na forach internetowych ludzie pytają, co robić.

Abonament (17,15 zł miesięcznie) powinno płacić ok. 4 mln 284 tys. Polaków (tylu zarejestrowało odbiorniki). Większość nie płaci: dłużników jest ponad 3 mln. Zalegają aż 2 mld zł. A miliony Polaków nie płacą abonamentu, mimo że mają telewizor i TVP oglądają np. za pośrednictwem sieci kablowych.

Odzyskanie tych pieniędzy jest trudne. Ustawodawca obowiązek płacenia nałożył, ale nie dał Poczcie skutecznych narzędzi do egzekucji należności. Do tej pory jedyną formą nacisku na dłużników były... listy z prośbą o zapłatę. Poczta wysyłała ich ok. 2 mln rocznie. Nie działały.

Efekt? Wpływy z abonamentu spadają - w 2008 r. było to 726 mln zł, w 2009 r. - 628 mln zł, a w ubiegłym roku - 537 mln zł. KRRiT przewiduje, że w tym roku wyniosą ok. 470 mln zł.

Czy znaleziono cudowne rozwiązanie problemu? Jak się okazuje, trik z wpisywaniem na czarne listy dłużników może być dla Rady bardzo ryzykowny. Zapytaliśmy trzy kancelarie prawne - czy długi z abonamentu można wpisać na czarną listę. Wszystkie odpowiedziały: Nie!

- Pomimo niedawno wprowadzonej nowelizacji ustawy z dnia 9 kwietnia 2010 r. o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych finalnie nie dopuszczono w ustawie możliwości przekazywania informacji gospodarczych o wierzytelnościach publicznoprawnych - pisze nam w opinii prawnej Monika Drab-Grotowska, radca prawny, partner w Kancelarii Drab-Grotowska, Juszczyńska, Achler. A taką jest abonament.

Co może zrobić osoba wpisana na czarną listę? - Wystąpić z żądaniem usunięcia wpisu, co nie wyłącza ewentualnych dalej idących roszczeń, np. o naprawienie szkody wyrządzonej bezprawnym ujawnieniem informacji, czy choćby o ochronę dóbr osobistych - twierdzi Drab-Grotowska.

Dyskusyjna jest też kwestia, czy można domagać się zaległości abonamentowych aż pięć lat wstecz. Poczta i Rada powołują się tutaj na ordynację podatkową.

- Nie zgadzam się z taką interpretacją. Abonament RTV nie jest podatkiem, przedawnia się więc po trzech latach - uważa jeden z naszych rozmówców (nie chce się wypowiadać pod nazwiskiem, bo jego kancelaria pracuje dla jednej z firm zaangażowanych w sprawę).

Drab-Grotowska popiera pięcioletni termin, ale rozumie skąd biorą się inne opinie. - W ustawie abonamentowej nie ma odesłania do ordynacji podatkowej w zakresie terminu przedawnienia roszczeń - dlatego nic dziwnego że na tym tle pojawiają się wątpliwości - pisze.

Dylemat wynikający z fatalnej jakości ustawy mógłby rozstrzygnąć tylko Sąd Najwyższy albo Trybunał Konstytucyjny.

Co na to wszystko Rada? - KRRiT stoi na stanowisku, że opłata abonamentowa jest obowiązkiem zapisanym w prawie. Dlatego zależy nam na egzekwowaniu tego prawa - twierdzi Katarzyna Twardowska - rzecznik prasowy Rady. A KRD "nie obawia się żadnych problemów prawnych", bo jego zdaniem zaległości abonamentowe na czarne listy można wpisywać.

- Im młodsi ludzie, z którymi rozmawiam, tym mocniej pukają się w czoło i mówią, że abonamentu nie płacą i płacić nie będą - mówi nam szefowa sejmowej komisji kultury i środków przekazu Iwona Śledzińska-Katarasińska (PO). - Jestem za likwidacją abonamentu, ale w zamian trzeba na ten cel znaleźć inne publiczne pieniądze. W przyszłorocznym budżecie raczej będzie to trudne.

Posłanka zapowiada prace nad taką ustawą w 2012 r.

- To, co się dzieje teraz z abonamentem, świadczy o słabości państwa. O braku szacunku obywateli do państwa. Posłowie uchwalili przepisy, których nikt nie przestrzega - komentuje Andrzej Arendarski, prezes Krajowej Izby Gospodarczej.

Zobacz więcej na temat:

Bądź na bieżąco, codziennie, za darmo i o stałej porze -

czytaj nasz newsletter!

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    38 głosów

Chcesz otrzymywać najnowsze wiadomości gospodarcze?

Zamów newsletter!