- Chcemy zapisać zasadę uczestnictwa bez głosowania w sprawach strefy euro, bo uważamy, że jeżeli
strefa euro ma naprawdę głęboko się integrować, a uważamy, że bez takiej głębokiej integracji dalej będzie jej w nieustający sposób groził rozpad, to musi to się odbyć bez tworzenia podziałów - powiedział Rostowski.
Zdaniem ministra w praktyce oznaczałoby to, że "wszyscy ministrowie finansów byliby obecni na każdej eurogrupie (posiedzenia ministrów finansów Siedemnastki), bo każda eurogrupa dyskutuje nad sprawami strefy euro, ale tylko członkowie samej strefy, by głosowali".
Drugim postulatem Polski jest doprecyzowanie mandatu
Europejskiego Banku Centralnego. Chodzi o umożliwienie mu większych interwencji na rynku obligacji. Do tej pory EBC skupił obligacje krajów strefy euro warte niemal 211 mld euro. Działa to stabilizująco na oprocentowanie obligacji, ale przeciwnicy argumentują, że skupowanie papierów z rynku oznacza pośrednio finansowanie wydatków rządowych. A to może doprowadzić do wzrostu inflacji.
Minister finansów wyraził też żal, że
Wielka Brytania nie zadeklarowała wzmocnienia środków dla
MFW w ramach Unii, natomiast chce się dołożyć w ramach decyzji G20. Zdaniem Rostowskiego UE uda się zebrać planowane pieniądze.
- Trochę żałuję, że Wielka Brytania nie deklaruje wsparcia ze strony Unii Europejskiej. Ale każde wsparcie lepsze niż żadne - powiedział Rostowski, zapewniając, że minister Wielkiej Brytanii powiedział podczas poniedziałkowej telekonferencji ministrów finansów UE, że
Londyn weźmie udział we wzmocnieniu MFW w ramach decyzji państw G20 w styczniu.