W środę prokuratura wystąpiła do sądu o aresztowanie sześciu zatrzymanych - trojga urzędników Ministerstwa Środowiska oraz menedżerów z firm, które mają koncesję na poszukiwanie
gazu łupkowego. W przypadku zatrzymanego we wtorek pracownika Państwowego Instytutu Geologicznego zdecydowano o zastosowaniu dozoru policyjnego - poinformował wiceszef warszawskiej Prokuratury Apelacyjnej Waldemar Tyl.
Zatrzymanym postawiono zarzuty przyjmowania lub wręczania łapówek w wysokości kilkudziesięciu tysięcy złotych. Miało się to dziać od wiosny do jesieni 2011 r.
Wśród zatrzymanych jest dyrektor departamentu geologii i koncesji geologicznych Ministerstwa Środowiska.
- Nie mogę sobie wyobrazić, by doszło do takich sytuacji. Mam nadzieję, że te zarzuty się nie potwierdzą - powiedział nam Henryk Jacek Jezierski, który do listopada zeszłego roku był wiceministrem środowiska nadzorującym departament wydający koncesje na poszukiwanie kopalin, m.in. gazu łupkowego. Za jego kadencji Ministerstwo Środowiska wydało ok. 100 koncesji na poszukiwanie gazu łupkowego, które mają zweryfikować szacunki ekspertów o olbrzymich zasobach tego surowca w Polsce.
Zdaniem amerykańskiej rządowej Agencji Informacji Energetycznej
Polska ma największe w Europie zasoby gazu w skałach łupkowych, wynoszące 5,3 bln m sześc. gazu dającego się wydobyć w opłacalny sposób przy zastosowaniu używanych dziś technologii.
Jezierski wskazuje też na pozytywne aspekty korupcyjnego skandalu. - Ta sprawa pokazuje, że jeśli coś się pojawi, to państwo szybko reaguje, działają mechanizmy obronne. To podnosi wiarygodność państwa wobec inwestorów, którzy chcą przejrzystych warunków dla działalności - powiedział Jezierski.
Wśród zatrzymanych są menedżerowie Silurian Sp. z o.o., w której 90 proc. udziałów ma firma
Petrolinvest kontrolowana przez jednego z najbogatszych Polaków Ryszarda Krauzego. Grupa Silurian ma dziewięć koncesji na poszukiwanie gazu łupkowego, a kolejne cztery koncesje ma inna spółka Petrolinvestu.
- Formułowane zarzuty wobec pracowników spółki zależnej nie dotyczą formalnego wpływania na wydanie decyzji administracyjnej - oświadczył wczoraj Petrolinvest. Firma dodała, że "ewentualna odpowiedzialność osób fizycznych, którą rozstrzygnie niezależny sąd, nie spowolni prac mających na celu zagospodarowanie koncesji".