Pod koniec 2011 r.
Ukraina importowała z Rosji 100-110 mln m sześc. gazu dziennie, ale od Nowego Roku
import zaczął gwałtownie spadać i w ostatni poniedziałek Ukraina sprowadziła już tylko 33,3 mln m sześc. surowca - poinformowała rosyjska rządowa centralna dyspozycja branży paliwowej CDU TEK.
Najbardziej zakupy zmniejszył koncern Ostchem Holding ukraińskiego oligarchy Dmytra Firtasza. Firma ta zmniejszyła import gazu z 20 do 4 mln m sześc. dziennie.
W 2011 r. ukraiński państwowy koncern Naftohaz kupił od Gazpromu 39, 2 mld m sześc. gazu, a dodatkowo Ostchem za pośrednictwem Gazpromu sprowadził 5,53 mld m sześc. gazu z Turkmenistanu - poinformowało CDU TEK.
W środę minister energetyki Ukrainy Jurij Bojko potwierdził, że w tym roku Ukraina zamierza zmniejszyć niemal o połowę import gazu z Rosji, do 27 mld m sześc. Bojko zapowiadał to już pod koniec grudnia zeszłego roku, po fiasku rozmów o obniżce cen rosyjskiego gazu.
W Moskwie zareagowali natychmiast. - Gazprom jest zaniepokojony zapowiedziami, że Ukraina zamierza odbierać znacznie mniej gazu, niż przewiduje kontrakt - powiedział szef Gazpromu Aleksiej Miller na spotkaniu z prezydentem Rosji Dmitrijem Miedwiediewem. Miller twierdził też, że jeśli Ukraina chciała zmniejszyć import gazu, to powinna to uzgodnić pół roku temu. A teraz zgodnie z kontraktem w 2012 r. musi odebrać 52 mld m sześc. gazu, bo inaczej grożą jej sankcje. Kilka miesięcy wcześniej szef Gazpromu przedstawiał inne dane i mówił, że Ukraina musi importować z Rosji minimum 33,3 mld m sześc. gazu rocznie.
Wieczorem w środę Naftohaz ogłosił, że uprzedzał Gazprom o zmniejszeniu
importu gazu w 2012 r., bo jego cena jest za wysoka.
- Zgodnie z zapisami kontraktu i w określonych tam terminach Naftohaz skierował do Gazpromu około dziesięciu pism z prośbą o uzgodnienie na 2012 r. dostaw gazu na Ukrainę w ilości 27 mld m sześc. Tę ilość gazu Naftohaz zobowiązywał się odebrać i opłacić zgodnie z obowiązującym kontraktem - poinformował ukraiński koncern.