Wczoraj parlament Bułgarii przyjął rezolucję, która zakazuje "na stałe" - także na bułgarskiej części Morza Czarnego - poszukiwania i eksploatacji złóż gazu i ropy naftowej ze skał łupkowych przy wykorzystaniu metody szczelinowania hydraulicznego, a także wydobycia gazu z węgla. W rezolucji podkreślono, że zakaz dotyczy zwłaszcza "wydobycia gazu łupkowego".
Za jego złamanie grozi 50 mln euro kary i konfiskata sprzętu do szczelinowania.
To jedyna znana dziś metoda wydobycia gazu i ropy ze skał łupkowych opracowana i wprowadzona z sukcesem przez amerykańskich gazowników.
- Decyzja bułgarskiego parlamentu nie zmienia dotychczasowego stanowiska prezentowanego przez Polskę na forum UE, zgodnie z którym każde państwo członkowskie UE ma suwerenne prawo do określania warunków wykorzystania swoich zasobów energetycznych, wyboru między różnymi źródłami energii i określania struktury zaopatrzenia w energię. To prawo potwierdzone zostało również w traktacie lizbońskim - poinformowało nas Ministerstwo Spraw Zagranicznych.
Szczelinowanie polega na wtryśnięciu pod wysokim ciśnieniem mieszaniny wody z piaskiem, która uwalnia gaz uwięziony w porach skał łupkowych. W mieszaninie jest do 1 proc. czynników chemicznych, na ogół takich samych jak powszechnie stosowane w artykułach spożywczych, kosmetykach i gospodarstwie domowym. Przeciwnicy szczelinowania twierdzą, że te chemikalia mogą skazić zasoby pitnej wody. Gazownicy odpierają te zarzuty.
Dotąd rząd Bułgarii wiązał wielkie nadzieje z poszukiwaniami
gazu łupkowego, do których szykował się amerykański koncern Chevron. Zasoby te szacowano na 0,3 do 1 bln m sześc. gazu, dość dla Bułgarii na 100 lat - jak wiosną zeszłego roku mówił w Warszawie bułgarski minister energetyki Trajczo Trajkow.
Ale w ostatnich dniach przez Bułgarię przetoczyła się fala manifestacji przeciwników gazu łupkowego i władze w Sofii zmieniły front.
- Chcemy bezpieczeństwa energetycznego i niezależności, ale nie za wszelką cenę - powiedział wczoraj Dian Czerwenkondiew, deputowany z rządzącej w Bułgarii centroprawicowej partii GERB, która złożyła projekt zakazu szczelinowania. Przeszedł większością 166 głosów przy sześciu przeciw i trzech wstrzymujących się.
To powtórka scenariusza z Francji. Prawicowy rząd prezydenta Nicolasa Sarkozy'ego zaczął już wydawać koncesje na poszukiwanie złóż w łupkach. Ale po demonstracjach przeciwników latem zeszłego roku z inicjatywy rządzącej partii parlament Francji pierwszy w świecie wydał zakaz szczelinowania.
Już we wtorek rząd Bułgarii cofnął Chevronowi przyznane na pięć lat zezwolenie na poszukiwanie gazu łupkowego. - Nie ma wystarczającej pewności, że powszechnie stosowana metoda szczelinowania może zagwarantować bezpieczeństwo dla środowiska - stwierdził rząd Bułgarii.
Zbiegiem okoliczności we wtorek szef niemieckiego koncernu RWE Juergen Grossmann powiedział "The Wall Street Journal Deutschland", że jego firma może się wycofać z budowy gazociągu Nabucco. Ta rura - przechodząca przez Bułgarię - miała dostarczać gaz ze złóż nad Morzem Kaspijskim, zmniejszając zależność Europy od Gazpromu.
Bez RWE nie ma szans na Nabucco i Sofii pozostanie udział w konkurencyjnym gazociągu South Stream, który przez Morze Czarne z Rosji do Bułgarii chce ułożyć Gazprom wraz z firmami z Włoch, Francji i Niemiec. W zeszłym miesiącu rząd Bułgarii uznał South Stream za inwestycję o priorytetowym znaczeniu.
Wiosną europarlament i Komisja Europejska mają omawiać raporty przeciwników i zwolenników gazu łupkowego. Ewentualne ograniczenia uderzą w Polskę, która według amerykańskiej rządowej Agencji Informacji Energetycznej w łupkach może mieć 5,3 bln m sześc. gazu - najwięcej w Europie.
-
Polska nie wprowadzi zakazu wydobycia gazu z łupków - zapewniło "Gazetę" Ministerstwo Środowiska. Resort podkreśla: - Obowiązujące w Polsce przepisy ochrony środowiska są bardzo wysokiej jakości i zapewniają kontrolę nad technologią poszukiwań gazu z łupków. Dotychczas przeprowadzane kontrole i badania nie wskazują na jakiekolwiek zagrożenie dla środowiska.
Jednocześnie według Ministerstwa Środowiska poszukiwanie i eksploatacja gazu łupkowego to "potencjał, który może korzystnie wpłynąć na polską gospodarkę i bezpieczeństwo energetyczne, wzrost konkurencyjności i w efekcie liberalizację rynku surowców nie tylko w Polsce, ale także w całym naszym regionie Europy".