Pierwszym ważnym punktem w głosowaniu na NWZA była kwestia skupu własnych akcji przez spółkę. Zarząd KGHM chciał do 2014 roku wykupić własne akcje za 3 mld zł w sytuacji, gdyby ich wartość na rynku spadała. W ten sposób
Polska Miedź mogłaby skutecznie wpłynąć na podwyższenie ich ceny.
Ten wniosek został wcześniej pozytywnie przyjęty przez radę nadzorczą spółki (obsadzoną przez skarb państwa - dominującego akcjonariusza z ponad 31 proc. akcji koncernu). Również w grudniu nic nie wskazywało na to, że skarb państwa jest przeciwny pomysłowi zarządu. Tymczasem w czwartek podczas głosowania przedstawiciel skarbu państwa zagłosował przeciwko temu wnioskowi. Prezes spółki Herbert Wirth długo wpatrywał się w ekran informujący o większości głosów oddanych przeciw tej uchwale. Wyraźnie zaskoczony nie chciał komentować tej decyzji.
Zamiast niego wypowiedział się Dariusz Wyborski, rzecznik spółki, który próbował łagodzić sytuację.
- Ten wniosek został zgłoszony w okresie, gdy nie mieliśmy jeszcze takiego kryzysu gospodarczego jak obecnie. Teraz wskazana jest jednak wstrzemięźliwość w wykupie własnych akcji. Liczę na to, że projekty, które są realizowane przez Polską Miedź, spotkają się z dobrym przyjęciem przez akcjonariuszy, którzy chętnie będą nabywać udziały spółki - powiedział Wyborski.
Zaraz po tym niekorzystnym dla zarządu głosowaniu nieoczekiwanie przedstawiciel skarbu państwa zgłosił inny wniosek. Podczas jego głosowania zostało odwołanych pięciu z siedmiu członków rady nadzorczej, na których obsadzenie skarb państwa ma wpływ. Na pięciu nowych członków rady nadzorczej trzech to przedstawiciele skarbu państwa, a dwóch PZU
OFE.
Według Ryszarda Zbrzyznego, szefa Związki Zawodowego Pracowników Przemysłu Miedziowego i posła SLD, który przyglądał się głosowaniu na walnym, rząd zdecydował o "wotum nieufności wobec zarządu".
- Ubolewam nad tym, że nie udało się przegłosować punktu dotyczącego wykupu własnych akcji. Skarb państwa chce zaoszczędzić te zgromadzone środki po to, by wyprowadzić je ze spółki w formie dywidendy. Decyzje w tej sprawie już dawno zostały podjęte - komentował Zbrzyzny.
Zapowiedział też, że klub SLD zamierza zaskarżyć w Trybunale Konstytucyjnym ustawę dotyczącą podatku od wydobycia miedzi i srebra. Jej wprowadzenia chce rząd. Dzięki nowym przepisom
budżet państwa ma zyskać w tym roku 1,8 mld zł. Wysokość podatku oprotestował wcześniej Herbert Wirth, który stwierdził, że dla spółki może on oznaczać poważne ograniczenie niektórych inwestycji.
Nieoficjalnie w KGHM można usłyszeć obawy, że zaskakujący sprzeciw skarbu państwa wobec planów zarządu spółki może oznaczać jego wymianę. Powodem tego ma być fakt, że zarząd zbyt późno poinformował radę nadzorczą spółki o wartej 10 mld zł inwestycji w Kanadzie. KGHM chce kupić spółkę Quadra FNX, dzięki czemu w perspektywie kilku lat zwiększy produkcję metali ze złóż zagranicznych do 24 proc.
- Celowo nie rozpowszechnialiśmy tej informacji zbyt wcześnie, by przez to nie zapłacić więcej za akcje Quadry. Mieliśmy rację, bo natychmiast po ogłoszeniu naszych planów w grudniu, kurs tej spółki wystrzelił. Być może teraz minister skarbu uznał, że potrzebuje w radzie ludzi, którzy są w stanie szybciej i pełniej informować go o planach spółki. Może chcieć przez nią wymienić też zarząd - mówi osoba zbliżona do zarządu spółki.
Minister skarbu Mikołaj Budzanowski pytany przez PAP o przyszłość obecnego zarządu KGHM powiedział, że "prezes pełni swoją funkcję, a prace zarządu oceni rada nadzorcza".
W przyszły piątek zbierze się rada nadzorcza KGHM w nowym składzie. Teoretycznie może wówczas zgłosić punkt dotyczący odwołania zarządu.