Przedsiębiorcy i instytucje coraz częściej zmieniają dostawców energii

Rafał Zasuń
25.01.2012 , aktualizacja: 24.01.2012 19:48
A A A Drukuj
TP SA rozstrzygnęła jeden z największych przetargów w historii polskiej energetyki. Wybrała dostawcę prądu, który dostarczy jej 600 gigawatogodzin energii. Rynek energii w Polsce rozwija się coraz szybciej
Liczba osób i firm, które zmieniły dostawców prądu
Liczba osób i firm, które zmieniły dostawców prądu


Przetarg wygrała Polska Grupa Energetyczna, zostawiając w pobitym polu dwie inne firmy.

TP SA jest największym klientem dostawców prądu w kraju - pobiera prąd aż do 16 tys. budynków w całej Polsce. PGE sprzeda jej 600 gigawatogodzin prądu. To tyle, ile cała Polska zużywa w ciągu 30 dni.

Ile warta jest umowa? Tego ani PGE ani TP SA nie chcą powiedzieć. Jednak cena megawatogodziny prądu sprzedawanej dużym firmom to od 240 do 260 zł. 600 GWh kosztuje więc ok. 150 mln zł.

Przetarg w TP SA to kolejny dowód na to, że rynek energii elektrycznej w Polsce rozwija się coraz szybciej. Ceny dla przedsiębiorców zostały uwolnione 1 stycznia 2008 r. I poszły bardzo mocno w górę. Od 50 do nawet 90 proc. Firmy narzekały, skarżyły się posłom, ale musiały płacić. Energetycy mówili, że muszą podnosić ceny, żeby zarobić na budowę nowych elektrowni, które mają zastąpić stare, wybudowane jeszcze w PRL. Ale od 2008 r. nie rozpoczęła się budowa żadnego dużego bloku.

Za to polskie firmy, zwłaszcza te większe, bardzo szybko nauczyły się poruszać na wolnym rynku energii. Jeszcze w czerwcu 2010 r. przedsiębiorców, którzy zmienili dostawcę energii, było nieco ponad 4 tys. Do października 2011 r. ich liczba wzrosła do ponad 18 tys. Wielkie firmy, takie jak Orlen czy właśnie TP SA, organizują przetargi na dostawę prądu. Dzięki temu, zamiast mieć osobnego dostawcę w każdym regionie, kupują prąd od jednej firmy, co pozwala im zbijać ceny.

Także gminy próbują zaoszczędzić na kosztach energii. Mają ustawowy obowiązek organizowania przetargów, ale niektóre próbują zwiększyć swoją siłę przebicia, łącząc się zupełnie jak przedsiębiorstwa w grupy zakupowe. Tak np. planują postąpić gminy Górnego Śląska. Kilkanaście miast na Śląsku zamierza razem zorganizować przetarg. Według Górnośląskiego Związku Metropolitalnego w grę wchodzą 183 gigawatogodziny prądu dostarczane do 5 tys. budynków - szkół, siedzib urzędów itp. Przetarg ma wystartować w ciągu dwóch miesięcy, a zwycięzcę poznamy w drugiej połowie roku.

Całkiem zadowolony z tego, co się dzieje na rynku, jest Urząd Regulacji Energetyki. W raporcie za 2010 r. ocenia, że dostawcy prądu już nie utrudniają klientom zmiany sprzedawcy, co zdarzało się wcześniej. Bywało i tak, że naciskali na klientów, aby zmienili decyzję, np. doszukiwali się rzekomych błędów formalnych, przeciągali procedury bądź chcieli pobierać nieuzasadnione opłaty za zmianę sprzedawcy.

Podobnie jak w przypadku umowy z telewizją kablową czy operatorem telekomunikacyjnym wszystkie formalności załatwi za nas nowy dostawca prądu, jeśli tylko zostanie do tego upoważniony. Na stronach internetowych sprzedawców można znaleźć odpowiednie formularze.

Działa też coraz więcej niezależnych sprzedawców energii. Kupują oni prąd na rynku hurtowym, rozwijają własną sieć sprzedaży i poszukują klientów detalicznych. Na Zachodzie ten system funkcjonuje od lat, dzięki temu np. w Wielkiej Brytanii dostawcę prądu zmieniła już mniej więcej jedna trzecia klientów.

Coś drgnęło także w gospodarstwach domowych. Tutaj sytuacja jest inna - ceny są wciąż zatwierdzane przez Urząd Regulacji Energetyki, który pilnuje, aby za bardzo nie rosły. Dlatego rynek rozwija się powoli - sprzedawcom nie opłaca się zabiegać o klientów, bo w najlepszym razie wychodzą na nich na zero, a czasem nawet ponoszą straty. W dodatku gospodarstwa domowe zużywają tylko ok. 25 proc. prądu; aż 75 proc. zużycia przypada na przedsiębiorstwa i instytucje. Mimo to dostawcę prądu zmieniło aż 9 tys. osób.

URE apeluje, aby bardzo dokładnie czytać umowy, bo oferty podsuwane przez akwizytorów nie zawsze są korzystniejsze. Można też skorzystać z kalkulatora zamieszczonego na stronach URE.

Resort gospodarki opublikował projekt zmian w prawie energetycznym, który umożliwi uwolnienie cen także dla gospodarstw domowych. Warunkiem jest jednak stworzenie programu osłon dla najuboższych. Program miał powstać już rok temu, ale resort gospodarki bardzo długo negocjował w tej sprawie z Ministerstwem Finansów. Ostatecznie ustawy przed wyborami nie uchwalono.

Jeśli uda się uchwalić go w tym roku, to uwolnienie cen i nieuchronne podwyżki czekają nas w 2013 r.

Zobacz więcej na temat:

Bądź na bieżąco, codziennie, za darmo i o stałej porze -

czytaj nasz newsletter!

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Chcesz otrzymywać najnowsze wiadomości gospodarcze?

Zamów newsletter!