Samorządy proponują, jak kontrolować ich własne deficyty

Patrycja Maciejewicz
25.01.2012 , aktualizacja: 24.01.2012 20:29
A A A Drukuj
Samorządy buntują się przeciw takiej regule wydatkowej, która drastycznie ograniczałaby inwestycje niektórych z nich. Chcą, by MF najpierw ostrzegało, że limit długu może zostać przekroczony, a potem ewentualnie równo karało wszystkich, którzy mają deficyty

Reguła wydatkowa dla samorządów to jeden ze sposobów, którym resort finansów chce ograniczyć deficyt sektora finansów publicznych. Rząd zobowiązał się w Brukseli, że w tym roku wyniesie on nie więcej niż 3 proc. PKB.

W grudniu resort pokazał projekt ustawy, według której w tym roku deficyt samorządów wynosił nie więcej niż 10 mld zł, a potem limit miałby spadać do 9 mld zł w 2013 r. i 8 mld zł w każdym kolejnym. Dopuszczalny limit dla każdej jednostki wylicza się na podstawie skomplikowanego wzoru matematycznego.

Ta reguła nie podoba się samorządowcom - jak wyliczyła Krajowa Rada Regionalnych Izb Obrachunkowych ponad tysiąc samorządów musiałoby ciąć deficyty.

- Proponujemy, by traktować sektor jako całość. Minister monitorowałby poziom deficytu na bieżąco, ostrzegał wszystkich przed dalszym zadłużaniem, gdyby zbliżało się ono do górnego pułapu. A jeśli to by nie wystarczyło i limit został przekroczony (np. o 5 proc.), to resort nakazywałby obniżenie deficytu o tą samą wartość - mówi "Gazecie" Andrzej Porawski, dyrektor w Związku Miast Polskich. Wówczas każdy, kto ma deficyt, musiałby go zmniejszyć o te 5 proc. - To lepsze niż redukcja deficytu Katowic o jakieś 80 proc. - dodaje.

Taką propozycję kompromisu samorządowcy przedstawili w ubiegłym tygodniu Ministerstwu Finansów. - Ministerstwo wykazywało daleko idącą uległość - relacjonuje nasz rozmówca.

Dziś strony znów się spotykają. - Mamy odpowiedź dla samorządów. Część ich propozycji została uwzględniona - mówi lakonicznie rzeczniczka resortu Małgorzata Brzoza.

Porawski uważa, że projekt ustawy będzie zmieniony, choćby dlatego, że w trakcie uzgodnień międzyresortowych inne ministerstwa zgłaszały te same wątpliwości co samorządy.

- Chcemy też, by w uzasadnieniu do nowego projektu minister jasno napisał, że chce, byśmy ograniczali deficyt, który nie jest naszym widzimisię, tylko wynika ze zmian w PIT i z większych wydatków na inwestycje współfinansowane z UE - mówi Porawski.

Samorządy wciąż jednak trzymają się opinii, że nowe regulacje są zbędne, gdyż obowiązujące prawo już zmusiło ich do obniżenia deficytu z 15 do około 10 mld zł w tym roku. A realne wykonanie ma wynieść około 6 mld zł.

Samorządowcy twierdzą, że umawiali się z premierem na limit w wysokości 0,6 proc. PKB. Taki limit podążałby za wzrostem PKB. Gdyby PKB urósł, limit też. Minister zdaniem Porawskiego chce specjalnej reguły tylko dlatego, że nowe prawo dotyczące samorządów zapowiedział w liście do komisarza Olliego Rehna.

Zobacz więcej na temat:

Bądź na bieżąco, codziennie, za darmo i o stałej porze -

czytaj nasz newsletter!

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Chcesz otrzymywać najnowsze wiadomości gospodarcze?

Zamów newsletter!