Polska w Świnoujściu buduje terminal do odbioru skroplonego gazu LNG na lądzie, a Litwini wybrali pływający gazoport, który można szybciej uruchomić. W poniedziałek zarząd portu Klaipedos Nafta wybrał w
przetargu na dostawcę takiego gazoportu norweską firmę Hoegh LNG. Wydzierżawi ona Litwie na 10 lat specjalny statek typu FSRU, który został już zamówiony w stoczniach koreańskiego koncernu Hyundai. Statek jest wyposażony w instalacje do regazyfikacji (zamiany gazu z postaci ciekłej w lotną) oraz zbiornik gazu o pojemności 170 tys. m sześc. - większej niż poszczególne zbiorniki terminalu w Świnoujściu.
Statek zostanie ustawiony przy nabrzeżu portu w Kłajpedzie połączonego z siecią litewskich gazociągów. A do jednostki FSRU będą cumować statki dowożące na Litwę skroplony gaz. Instalacja umożliwi odbiór 2-3 mld m sześc. gazu, co zaspokoi około połowy potrzeb Litwy w połowie dekady.
Przy inwestycji Litwinom doradza amerykański koncern Fluor, a w maju zeszłego roku
Wilno podpisało z amerykańskim koncernem Cheniere list intencyjny w sprawie dostaw skroplonego gazu. Według przedstawicieli rządu Litwy będzie on 30 proc. tańszy od gazu z Rosji. Aby umożliwić konkurencję, w zeszłym roku Litwini zdecydowali, że związana z Gazpromem firma Lietuvos Dujos będzie musiała sprzedać gazociągi firmie, która nie handluje gazem. Jest to zgodne z przepisami UE.