Firma PwC od kilku lat przepytuje prezesów firm na całym świecie, jak oceniają perspektywy gospodarek i swoich przedsiębiorstw. Z najnowszych badań (wśród 1250 prezesów) wynika, że boją się oni spowolnienia gospodarki światowej. W poprawę globalnej sytuacji gospodarczej wierzy tylko 15 proc. pytanych. Pogorszenie wieszczy 48 proc. z nich.
Więcej wiary w poprawę widać, gdy zapytać ich o powodzenie własnych firm na rynku - tu 40 proc. zarządzających spodziewa się w tym roku wzrostu przychodów firm.
Na tym tle prezesi 76 firm z Polski wyróżniają się ogromną zmiennością nastrojów - dziś tylko nieco ponad jedna czwarta z nich mówi o wzroście przychodów. - Ich opinie są podobne do prezesów z Europy Zachodniej, gdzie rynki są najbardziej rozwinięte, a kryzys finansowy najgłębszy - mówi Olga Grygier-Siddons, prezes PwC w Polsce.
- Nastroje są niezwykle zmienne. To oznacza, że chyba za mało wierzymy we własne siły - komentuje wyniki prof. Witold Orłowski, główny ekonomista PwC. - Ten brak wiary przekłada się na zachowawczość strategii firm, które boją się inwestować, nie zamierzają zatrudniać (choć na rynkach rozwiniętych ten opór jest mniejszy), praktycznie zapomnieli o fuzjach i przejęciach - wyjaśnia. To oznacza, że firmy mogą nie skorzystać z tych możliwości, które przynosi kryzys.
Z badań wynika ponadto, że nasze firmy znacznie bardziej niż inne koncentrują się na krajowym rynku (choć 43 z 76 pytanych szefuje firmom z udziałem kapitału zagranicznego), rzadziej planują fundamentalne zmiany (tylko 5 proc. z nich, podczas gdy w Europie Zachodniej dwa razy tyle, a w Azji trzy razy tyle), a jeśli już planują jakieś innowacje, to koncentrują się na cięciu kosztów.
Co niepokoi naszych prezesów? Przede wszystkim niepewność, co czeka gospodarkę światową, i gwałtowne zmiany kursów walutowych. Znacznie mniej niż menedżerowie w innych państwach regionu przejmują się za to korupcją. Także narzekania na infrastrukturę spadły na znacznie odleglejsze miejsce.
Zdaniem Olgi Grygier-Siddons naszym prezesom stawia się jednak znacznie wyższe cele. - Wiadomo przecież, że nasza gospodarka dobrze sobie radzi. To dlatego spółki-matki oczekują, że w Polsce na pewno będzie wzrost przychodów, że będzie zysk - wyjaśnia.
W ankiecie pytano, jakie rynki są dla prezesów najważniejsze z punktu widzenia rozwoju firmy w tym roku. Zaskoczenia nie ma - najpopularniejszy kierunek to wielkie kraje rozwijające się. O Chinach myśli jedna trzecia pytanych, o Brazylii 15 proc., niemal tyle samo o Indiach.
Rosja jest na szóstym miejscu. Pomiędzy kraje BRIC wplecione są największe gospodarki rozwinięte -
USA,
Niemcy,
Wielka Brytania.
A
Polska? Zajęliśmy odległe 21. miejsce - wskazało nas 2 proc. pytanych, nieco mniej niż Turcję. Jednak zdaniem Orłowskiego to wcale nie jest zła pozycja, gdyż takie mniej więcej miejsce zajmujemy w rankingu gospodarczym państw. - Gdyby pytano o rozważane miejsce do inwestycji, z pewnością bylibyśmy wyżej - zapewnia główny ekonomista PwC.