Światowi politycy poganiają Europę do działania

Leszek Baj, Davos
28.01.2012 , aktualizacja: 28.01.2012 14:04
A A A Drukuj
Gospodarka światowa jest systemem naczyń połączonych. Jest dużo bardziej zintegrowana niż jeszcze kilkanaście lat temu - mówili w Davos podczas forum ekonomicznego politycy i ekonomiści z różnych stron świata. - Europa musi więc szybko odbudować wiarygodność, żeby nie zarazić kryzysową chorobą innych krajów - ostrzegli
Anglela Merkel, Forum w Davos
fot. Monika Flueckiger/swiss-image.ch/World Economic Forum
Anglela Merkel, Forum w Davos
Już w poniedziałek odbędzie się nieformalne spotkanie unijnych przywódców, na którym mają być omawiane m.in. kwestie dotyczące umowy fiskalnej zobowiązującej kraje strefy euro do utrzymywania stabilnych finansów publicznych. Przywódy UE i strefy euro z pewnością będą też rozmawiali o pobudzeniu wzrostu gospodarczego w Europie. W sobotę na forum ekonomicznym w Davos ekonomości oraz politycy spoza strefy euro poganiali liderów eurostrefy do szybszego działania podczas panelu dotyczącego perspektyw gospodarczych dla świata w 2012 roku.

- Nigdy nie byłem tak zaniepokojony o świat jak teraz - przyznał Donald Tsang, szef władz wykonawczych Hongkongu. - Żyjemy w dużo bardziej połączonym świecie niż np. podczas kryzysu azjatyckiego pod koniec lat 90 - dodał. Jego zdaniem Europa musi szybko działać, by jak najszybciej uporać się z kryzysem.

Turecki wicepremier Ali Babacan podkreślał, że kluczowe jest odzyskanie zaufania. - Jeśli nie zobaczymy odrobiny zaufania, to konsumenci nie będą kupować, a banki pożyczać pieniędzy - powiedział. Jego zdaniem trzeba zrobić wszystko, by nie dopuścić do niewypłacalności krajów strefy euro.

Szef Banku Śwaitowego Robert B. Zoellick zwrócił uwagę, że wiele krajów wschodzących już wcześniej przeprowadziło reformy, teraz domagają się tego od krajów rozwiniętych. Ali Babacan pokazał przykład Turcji, która była ostrożna z wydawaniem publicznych pieniędzy i nie zadłużała się. - W 2010 roku nasz wzrost gospodarczy sięgnąl 9 proc., a w 2011 - 8 proc. - powiedział Babacan.

Podczas panelu brakowało przedstawicieli krajów strefy euro. Rolę ich obrońcy przyjął ... brytyjski minister finansów George Osborne. - Prawdopodonie jedyny raz w życiu postaram się mówić w imieniu strefy euro - zaczął. - Ważne jest podkreślić dużą odwagę Europy we wprowadzaniu reform - tłumaczył. Ponownie jednak powtórzył, że kraje strefy euro muszą wyłożyć więcej pieniędzy na stóp do stworzenia większej "zapory antykryzysowej". Dopiero wtedy do zwiększenia funduszy Międzynarodowego Funduszu Walutowego dołoży się Wielka Brytania.

Szefowa MFW Christine Lagarde podkreśliła, że oprócz większej "zapory" strefa euro musi zwiększyć swoją konkurencyjność. A konsolidacja finansów publicznych musi być dostosowana do każdego kraju z osobna. Poparcie dla działań Europy wyraził japoński minister polityki gospodarczej Motohisa Furukawa dodając, że Japonia kupiła 16 proc. obligacji wyemitowanych do tej pory przez Europejski Fundusz Stabilności Finansowej (EFSF).

Rozważania panelistów skupiły się głównie na problemach strefy euro. Dopiero pod koniec panelu padło z sali pytanie o to, co możni tego świata chcą zrobić w tym roku dla okolo 4 mld ludzi żyjących w biedzie. Na odpowiedź była ledwie minuta. Szef Banku Światowego powiedział, że można im pomóc m.in. poprzez wspieranie rozwoju przedsiębiorczości.

Sponsor: Dziękujemy firmie The Boston Consulting Group za pomoc w zorganizowaniu wyjazdu na Światowe Forum Ekonomiczne w Davos

Zobacz więcej na temat:

Bądź na bieżąco, codziennie, za darmo i o stałej porze -

czytaj nasz newsletter!

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Chcesz otrzymywać najnowsze wiadomości gospodarcze?

Zamów newsletter!