Już w poniedziałek odbędzie się nieformalne spotkanie unijnych przywódców, na którym mają być omawiane m.in. kwestie dotyczące umowy fiskalnej zobowiązującej kraje strefy euro do utrzymywania stabilnych finansów publicznych. Przywódy UE i strefy euro z pewnością będą też rozmawiali o pobudzeniu wzrostu gospodarczego w Europie. W sobotę na forum ekonomicznym w Davos ekonomości oraz politycy spoza strefy euro poganiali liderów eurostrefy do szybszego działania podczas panelu dotyczącego perspektyw gospodarczych dla świata w 2012 roku.
- Nigdy nie byłem tak zaniepokojony o świat jak teraz - przyznał Donald Tsang, szef władz wykonawczych Hongkongu. - Żyjemy w dużo bardziej połączonym świecie niż np. podczas kryzysu azjatyckiego pod koniec lat 90 - dodał. Jego zdaniem Europa musi szybko działać, by jak najszybciej uporać się z kryzysem.
Turecki wicepremier Ali Babacan podkreślał, że kluczowe jest odzyskanie zaufania. - Jeśli nie zobaczymy odrobiny zaufania, to konsumenci nie będą kupować, a banki pożyczać pieniędzy - powiedział. Jego zdaniem trzeba zrobić wszystko, by nie dopuścić do niewypłacalności krajów strefy euro.
Szef Banku Śwaitowego Robert B. Zoellick zwrócił uwagę, że wiele krajów wschodzących już wcześniej przeprowadziło reformy, teraz domagają się tego od krajów rozwiniętych. Ali Babacan pokazał przykład Turcji, która była ostrożna z wydawaniem publicznych pieniędzy i nie zadłużała się. - W 2010 roku nasz
wzrost gospodarczy sięgnąl 9 proc., a w 2011 - 8 proc. - powiedział Babacan.
Podczas panelu brakowało przedstawicieli krajów strefy euro. Rolę ich obrońcy przyjął ... brytyjski minister finansów George Osborne. - Prawdopodonie jedyny raz w życiu postaram się mówić w imieniu strefy euro - zaczął. - Ważne jest podkreślić dużą odwagę Europy we wprowadzaniu reform - tłumaczył. Ponownie jednak powtórzył, że kraje strefy euro muszą wyłożyć więcej pieniędzy na stóp do stworzenia większej "zapory antykryzysowej". Dopiero wtedy do zwiększenia funduszy Międzynarodowego Funduszu Walutowego dołoży się
Wielka Brytania.
Szefowa
MFW Christine Lagarde podkreśliła, że oprócz większej "zapory"
strefa euro musi zwiększyć swoją konkurencyjność. A konsolidacja finansów publicznych musi być dostosowana do każdego kraju z osobna. Poparcie dla działań Europy wyraził japoński minister polityki gospodarczej Motohisa Furukawa dodając, że
Japonia kupiła 16 proc. obligacji wyemitowanych do tej pory przez Europejski Fundusz Stabilności Finansowej (EFSF).
Rozważania panelistów skupiły się głównie na problemach strefy euro. Dopiero pod koniec panelu padło z sali pytanie o to, co możni tego świata chcą zrobić w tym roku dla okolo 4 mld ludzi żyjących w biedzie. Na odpowiedź była ledwie minuta. Szef Banku Światowego powiedział, że można im pomóc m.in. poprzez wspieranie rozwoju przedsiębiorczości.
Sponsor: Dziękujemy firmie The Boston Consulting Group za pomoc w zorganizowaniu wyjazdu na Światowe Forum Ekonomiczne w Davos