Spółka akcyjna jest organizacją szczególnego rodzaju. Członkostwo w niej jest nierozerwalnie związane z udziałem kapitałowym w jej przedsiębiorstwie. Zasada stałości kapitału, niezbędna z uwagi na bezpieczeństwo obrotu z udziałem spółki, nie pozwala na swobodne zwolnienie akcjonariusza z członkostwa i zwrócenie mu wkładu; jest to zatem wyjątkowy rodzaj korporacji, z której w zasadzie nie można wystąpić, a zarazem żadnego członka nie można z niej usunąć.
Cztery okoliczności łagodzą bezwzględny wydźwięk tej zasady: po pierwsze, spółka nie wykonuje żadnego władztwa organizacyjnego nad osobą i działalnością samego akcjonariusza, a tylko zarządza powierzonym jej wkładem; zatem rezygnacja z członkostwa bez odebrania wkładu i tak nie miałaby sensu. Po drugie, skoro najczęściej akcjonariusz nie ma obowiązków wobec spółki, to "nie ma za co" go usuwać. Po trzecie, akcje są swobodnie zbywalne, a więc wystarczy znaleźć na swoje miejsce nowego członka (jeżeli jednak nie ma chętnego do zapłaty ceny odzwierciedlającej przynajmniej początkową wartość wkładu, akcjonariusz musi albo pogodzić się ze stratą, albo pozostać w spółce; w takiej sytuacji Francuzi powiadają, iż akcjonariusz został więźniem spółki: prisonnier de société). Po czwarte wreszcie, tak akcjonariusz, jak spółka mają do dyspozycji szczególną instytucję, która może stanowić panaceum na wzajemne pretensje, mianowicie - umorzenie akcji, prowadzące do wygaśnięcia stosunku między akcjonariuszem a spółką.
Regulacja instytucji umorzenia w Kodeksie handlowym była zaledwie szkieletowa, co wywoływało poważne problemy interpretacyjne. Kodeks spółek handlowych wyjaśnia dużą część wątpliwości, jednak nadal - tak jak w kh - regulacja umorzenia rozbita jest na dwie nie skoordynowane części: przepisy określające wymagania dotyczące treści statutu (art. 304 § 2 pkt 3) oraz przepisy dotyczące realizacji umorzenia (art. 359 - 364).
Podstawowe zasady
Umorzenie akcji jest dopuszczalne tylko wtedy, gdy statut tak stanowi (art. 359 § 2 ksh). Jeżeli jednak statut ogranicza się do stwierdzenia dopuszczalności umorzenia, możliwe jest tylko umorzenie dobrowolne (za zgodą akcjonariusza) - a nawet i to jest wątpliwe, o czym bliżej na końcu tekstu.
Umorzenie wymaga w zasadzie uchwały walnego zgromadzenia (art. 360 § 1). Połączone jest zawsze z obniżeniem kapitału zakładowego (nawet jeżeli jest to umorzenie pokrywane wyłącznie z zysku spółki; ta zmiana w stosunku do regulacji kh wynika z potrzeby spełnienia w tym zakresie wymagań prawa Wspólnoty Europejskiej). Obniżenie musi być uchwalone łącznie z umorzeniem, czyli na tym samym walnym zgromadzeniu. Jeżeli zachodzą okoliczności określone w art. 360 § 2, spółka zwolniona jest od obowiązku ogłaszania o obniżeniu zgodnie z art. 456 i oczekiwania na stanowisko wierzycieli.
Założyciele spółki mają swobodę określenia w statucie, w ramach wytyczonych przez przepisy, zasad umorzenia akcji. Natomiast wprowadzenie możliwości umorzenia do statutu już działającej spółki lub zmiana statutowej regulacji umorzenia podlega dalszym ograniczeniom. Po pierwsze, uchwała w takiej sprawie musi być zawsze "umotywowana" (art. 359 § 4 ksh). Ustawa jest tu jednak zbyt lakoniczna (nasuwa się uwaga, że instytucja specjalnego uzasadniania uchwał, w kh zastosowana wyłącznie w wypadku pozbawienia akcjonariuszy prawa poboru, w ksh używana jest szerzej, ale niestety w sposób znacznie mniej klarowny). Można sądzić, że obowiązek uzasadnienia uchwały miał ułatwić akcjonariuszom ewentualne jej zaskarżenie bez potrzeby dowodzenia okoliczności określonych w art. 422 (naruszenie interesu spółki lub pokrzywdzenie akcjonariusza). Wadliwość uzasadnienia mogłaby być uznana za niedochowanie wymagań ustawowych, a wiec naruszenie prawa, co w świetle art. 425 stanowi odrębną podstawę zaskarżenia. Jednakże, w odróżnieniu od art. 435 § 2 kh, art. 359 § 4 ksh nie określa, co właściwie ma żądane uzasadnienie wykazywać. W tej sytuacji można się spodziewać, że uchwały będą zaopatrywane w ogólnikowe uzasadnienia, nie spełniające żadnej istotnej funkcji; zarazem brak jednak będzie podstaw, aby takiemu uzasadnieniu zarzucić niezgodność z prawem. Pokrzywdzony akcjonariusz tak czy owak stanie więc wobec perspektywy wykazania merytorycznego naruszenia kryteriów z art. 422.
Po drugie, jeśli zmiana statutu polega na wprowadzeniu przymusowego umorzenia, to jej skuteczność ogranicza się do akcji objętych po wpisaniu uchwały do rejestru. Zasada ta powinna się stosować odpowiednio do zmiany warunków przymusowego umorzenia niekorzystnych dla akcjonariuszy (co z samego brzmienia art. 359 § 4 ksh nie wynika); z tym zastrzeżeniem, ten nowy przepis - wzorowany na prawie niemieckim - należy uznać za bardzo istotny i słuszny.
Przepisy ksh rozróżniają przede wszystkim umorzenie dobrowolne i przymusowe. Rozróżnienie to dotyczy nie tylko przesłanek, ale i trybu: umorzenie dobrowolne następuje zawsze po uprzednim wykupieniu akcji od akcjonariusza, natomiast umorzenie przymusowe wywiera skutek, z mocy samej decyzji korporacyjnej, w stosunku do akcji w tym momencie jeszcze należącej do akcjonariusza. W ramach umorzenia przymusowego specjalną kategorię stanowi umorzenie "automatyczne", następujące wskutek ziszczenia się określonego w statucie warunku.
Umorzenie dobrowolne...
Umorzenie dobrowolne następuje, zgodnie z art. 359 § 2 ksh, na podstawie uchwały umorzeniowej, która powinna m.in. określać wysokość przyznanej akcjonariuszowi spłaty (nieprawidłowo określonej jako "wynagrodzenie"), albo zawierać uzasadnienie umorzenia nieodpłatnego. Do tego uzasadnienia w pełni odnoszą się zastrzeżenia poczynione wyżej, w związku z § 4 art. 359.
Jednakże uchwała nie jest samodzielnym tytułem prawnym spłaty, która przybiera formę ceny wykupu. Jeżeli akcjonariusz nie zaakceptuje ceny i nie sprzeda akcji, do umorzenia nie dojdzie. Ze względów praktycznych można oczekiwać, że w tej sytuacji spółka najpierw utworzy fundusz wykupu i określi cenę, a dopiero następnie przystąpi do wykupienia akcji.
Nie jest jasne, czy takie działania mogą być podjęte z inicjatywy zarządu. Nawet jednak, jeżeli zostaną uchwalone przez walne zgromadzenie, potrzebna będzie z reguły kolejna uchwała, niejako "zatwierdzająca" rezultat podjętej akcji.
...przymusowe...
Oczywiście, większość nie może użyć tej instytucji dla dowolnego usuwania ze spółki niewygodnej mniejszości. Umorzenie przymusowe jest więc - zgodnie z art. 359 § 1 - dopuszczalne tylko wtedy, gdy jego przesłanki i tryb określa statut. Wymaganie określenia trybu jest niejasne; z dalszych przepisów wiadomo, że - o ile nie są spełnione warunki umorzenia "automatycznego" - wymagana jest uchwała walnego zgromadzenia. Trudno zaprojektować bardziej szczegółową regulację statutową trybu umorzenia. Co do przesłanek, komplikacje mogą wynikać w związku z ogromną różnorodnością możliwych sytuacji. Jedną z istotnych kwestii jest pytanie, czy - jeżeli przesłanki umorzenia dotyczą sytuacji spółki, a nie danego akcjonariusza - walne zgromadzenie może swobodnie wybierać, których akcjonariuszy akcje podlegają umorzeniu. Przesłanki nie mogą też być tak ogólnikowe, aby uzasadniały praktycznie dowolne podjęcie przez zgromadzenie takiej decyzji. Umorzenie przymusowe nie może prowadzić do naruszenia zasady równego traktowania akcjonariuszy (art. 20 ksh), ani podstawowej w całym obszarze prawa cywilnego zasady związania umową (pacta sunt servanda). Ogólnie rzecz biorąc, przy określaniu przesłanek umorzenia przymusowego należy zachować umiar.
Umorzenie przymusowe nie może być nieodpłatne. Jednakże ksh nie usuwa dotychczasowych kontrowersji co do tego, czy właściwa jest odpłatność według ceny rynkowej czy też wartości bilansowej (a może nawet - chociaż jest to pogląd zdecydowanie mniejszościowy - nominalnej). W dodatku całkowite milczenie ustawodawcy w tej kwestii, w połączeniu z nowym przepisem upoważniającym walne zgromadzenie do określenia wysokości spłaty, mogłoby prowadzić do wniosku (merytorycznie przecież nie do przyjęcia), iż walne zgromadzenie ma w tej kwestii pełną swobodę.
...i "automatyczne"
Jeżeli zdarzenie będące przesłanką umorzenia jest dostatecznie szczegółowo oznaczone, statut może przewidywać, iż do umorzenia dochodzi z chwilą tego zdarzenia, bez potrzeby uchwały walnego zgromadzenia (art. 359 §§ 6 i 7). Także zarząd nie podejmuje wówczas decyzji o umorzeniu, a ma za zadanie jedynie stwierdzić, iż jego przesłanki zostały spełnione.
W pozostałych kwestiach stosuje się przepisy o umorzeniu przymusowym, z tym że uchwałę o niezbędnym obniżeniu kapitału zakładowego spółki podejmuje sam zarząd. Zważywszy, że ustawodawca nakazuje stosować te przepisy wprost (a nie tylko odpowiednio), trzeba odrzucić narzucającą się interpretację, iż także prawo do określenia wysokości spłaty przysługuje zarządowi. Zatem spłatę musi i tu określić walne zgromadzenie, zwołane specjalnie w tym celu. Właściciele umarzanych akcji mogą jednak w międzyczasie - w wyniku rejestracji obniżenia kapitału - przestać być akcjonariuszami, a wówczas jedynym środkiem prawnym w ich ręku będzie powództwo przeciwko spółce (nie będą mogli zaskarżyć uchwały ustalającej warunki spłaty, nawet gdyby była dla nich krzywdząca).
Luka w statucie?
Statuty wielu spółek akcyjnych ograniczały się pod rządem kh do wskazania, że umorzenie akcji jest dopuszczalne. Także regulacja art. 359 ksh może prowadzić do wniosku, że takie postanowienie wystarczy do przeprowadzenia umorzenia dobrowolnego. W wypadku umorzenia przymusowego lub "automatycznego" potrzebne jest dodatkowo określenie w statucie przesłanek umorzenia. W obu wypadkach ustalenie warunków spłaty pozostawałoby do uznania walnego zgromadzenia. Rozwiązanie to budzi jednak daleko idące wątpliwości tak z uwagi na zasady prawa akcyjnego (większość mogłaby przyznać wybranym akcjonariuszom spłatę wygórowaną), jak prawa zobowiązań (umowa przyznająca jednej ze stron prawo do swobodnego określenia własnego świadczenia jest niedopuszczalna).
Ustawodawca jest oczywiście świadom tych problemów. Próbę ich rozwiązania stanowi art. 304 § 2 pkt 3 ksh (dawny art. 309 kh), zgodnie z którym statut spółki akcyjnej powinien zawierać - pod rygorem bezskuteczności wobec spółki - postanowienia dotyczące warunków i sposobu umorzenia akcji. Jest to jednak przepis wyjątkowo enigmatyczny.
Bezskuteczność względna jest instytucją dobrze znana prawu cywilnemu, jednakże zazwyczaj chodzi o bezskuteczność czynności prawnej w stosunku do osoby trzeciej: czynność wiąże strony, natomiast ta osoba (której prawa byłyby w jakiś sposób naruszone) może zachowywać się tak, jakby do czynności w ogóle nie doszło. Poza komentowanym przepisem nie ma chyba innej sytuacji, w której ustawodawca uznawałby określoną czynność prawną, czy choćby jej część, za skuteczną wobec jednej ze stron dwustronnego stosunku, a bezskuteczną wobec drugiej. Przy tym żaden z wiodących komentatorów kh nie próbował wyjaśnić, o co tu właściwie chodzi i jakie skutki miałoby umorzenie z naruszeniem tego przepisu. U innych autorów oraz w orzecznictwie sądowym można znaleźć diametralnie sprzeczne wypowiedzi.
Jedna z koncepcji brzmi, iż w braku postanowień statutu o warunkach umorzenia "akcjonariusz nie może tego od spółki żądać". To by znaczyło, że spółka może albo się powołać na lukę w statucie, albo - jeśli zechce - wypełnić ją uchwałą walnego zgromadzenia, i wtedy umorzenie będzie już skuteczne. Jednakże według art. 309 postanowienia inne niż statutowe mają być wobec spółki bezskuteczne; w takim razie umowa o umorzeniu dobrowolnym albo uchwała o umorzeniu przymusowym mogą związać akcjonariusza, ale nie spółkę. Powstaje więc sytuacja, w której - co najmniej do upływu terminu przedawnienia - spółka zawsze mogłaby powołać się na wadliwość umowy lub uchwały i "odwołać" umorzenie. Co więcej, akcjonariusze zawsze mogliby zarzucić zarządowi, że wypłacając kwotę spłaty działał bez podstawy prawnej, ponieważ wykonywał umowę nie wiążącą spółki lub uchwałę pobawioną podstawy statutowej. Jak widać, transakcja skuteczna tylko wobec jednej ze stron jest logicznym dziwolągiem, naruszającym elementarne zasady prawa cywilnego. Szkoda więc, że w nowym kodeksie nie "ucywilizowano" przepisów o umorzeniu, jednoznacznie określając funkcję regulacji statutowej i skutki jej braku.
Druga koncepcja wywodzi z komentowanego przepisu bezskuteczność warunków umorzenia, nie określonych w statucie, także w stosunku do akcjonariusza. I ta wykładnia budziła i budzi wątpliwości, obecnie nawet większe wobec wyraźnego upoważnienia walnego zgromadzenia do określenia wysokości spłaty. Mimo to, nie ma chyba innej drogi do prawidłowego rozwiązania problemu. Uzasadniona jest teza, że bezskuteczność wobec spółki oznacza, iż żaden jej organ nie może bez statutowej podstawy skutecznie określić warunków umorzenia (a warunki to nie tylko sama kwota spłaty, ale także np. termin płatności!). "Bezskuteczność wobec spółki" oznaczałaby więc w istocie bezskuteczność w stosunku spółki. Wsparciem dla tej interpretacji jest wynikający z prawa zobowiązań zakaz powierzenia jednej ze stron (spółce) określenia, co jest winna drugiej (akcjonariuszowi). Statut, inaczej niż uchwała, wiąże akcjonariusza zawsze za jego zgodą.
Proponowaną wykładnię art. 304 § 2 ksh łatwo można pogodzić z kompetencją walnego zgromadzenia określoną w art. 359 § 2. Statut nie musi, a nawet nie może określać samej kwoty spłat, a tylko podstawy do jej ustalenia (wartość nominalna, bilansowa czy rynkowa; jeżeli bilansowa, to czy z ostatniego bilansu rocznego, czy z bilansu specjalnego) oraz warunki spłaty (w jakim terminie; jednorazowo czy ewentualnie w ratach). Na tej podstawie uchwała walnego zgromadzenia określi konkretną kwotę. Jeśli jednak statut nie spełnia wymagań art. 304 § 2, to moim zdaniem umorzenie akcji nie może być przeprowadzone.