Światowe giełdy liczą na koniec kryzysu

ToP, Reuters, AP
11.06.2009 , aktualizacja: 11.06.2009 17:34
A A A Drukuj
Gospodarka japońska skurczyła się mniej niż wstępnie szacowano, w USA wzrosła sprzedaż detaliczna, a ropa podrożała. Inwestorzy giełdowi obstawiają, że recesja osiągnęła już dno
Giełda nowojorska na Wall Street
Fot. Hiroko Masuike NYT
Giełda nowojorska na Wall Street
Kolejne dane makro są po myśli graczy, którzy już od kilku miesięcy kupują akcje na światowych giełdach, licząc, że globalna gospodarka najgorsze ma już za sobą i recesja zakończy się już w tym roku.

Japońskie władze podały w czwartek oficjalne dane o PKB w I kw. Były lekkim zaskoczeniem, bo gospodarka skurczyła się mniej niż początkowo szacowano. Ostatecznie PKB spadło 14,2 proc., a nie 15,2 proc. jak mówiły wcześniejsze obliczenia. To największy spadek PKB w od ponad 50 lat. W poprzednim kwartale PKB poszedł w dół 13,5 proc. Japońska gospodarka znalazła się w głębokiej recesji głównie z powodu załamania eksportu wywołanego globalnym kryzysem. W I kw. eksport spadł o 26 proc.

Druga co do wielkości gospodarka traci siły już czwarty kwartał z rzędu. Na tle innych światowych potęg gospodarczych wypada najgorzej; w strefie euro PKB w I kw. spadło o 2,5 proc., a w USA - 5,7 proc.

Japonia eksportuje wysoko przetworzone produkty np. samochody i elektronikę. Wielkie firmy, jak Toyota i Sony, musiały zmniejszyć produkcję, zwolnić część pracowników i ograniczyć inwestycje.

Jednak analitycy mają nadzieję, że gospodarka japońska osiągnęła w I kw. dno i w kolejnych kwartałach wyjdzie na plus. Koniecznym warunkiem jest ożywienie światowej gospodarki i wzrost eksportu. Pierwsze sygnały lepszej koniunktury były w kwietniu : wzrosła produkcja przemysłowa i poprawił się eksport.

Japoński indeks Nikkei po raz pierwszy od ośmiu miesięcy pokonał psychologiczny próg 10 000 pkt. Ostatecznie stracił jednak 0,1 proc. i zakończył sesję poniżej 10 000 pkt. Kiedy gracze skończyli już handlować w Tokio dobre wieści dotarły z USA. Po trzech miesiącach z rzędu spadku odbiła w maju sprzedaż detaliczna. Urosła 0,5 proc. - dokładnie tak jak przewidywali analitycy. Przesądziły o tym głównie zakupy benzyny i materiałów budowlanych. Na dodatek liczba nowo rejestrowanych bezrobotnych w tygodniu zakończonym 6 czerwca tchnęła optymizmem. Przybyło 601 tys. nowych wniosków o zasiłek, czyli 24 tys. mniej niż poprzednio. Ten wskaźnik nie pogarsza się już od czterech tygodni. Na nowojorskich i europejskich giełdach zapanowały po tym dobre nastroje - indeksy zyskiwały z grubsza 1 proc.

Kolejnym sygnałem poprawy koniunktury jest wzrost ceny ropy naftowej. Baryłka podrożała do 72 dol., bo Międzynarodowa Agencja Energii przewiduje w tym roku wzrost zapotrzebowania na ropę.

Bądź na bieżąco, codziennie, za darmo i o stałej porze -

czytaj nasz newsletter!

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Chcesz otrzymywać najnowsze wiadomości gospodarcze?

Zamów newsletter!