Motodziennik

Nowojorska policja chce zakłócać komórki

Noah Shachtman
13.01.2009 , aktualizacja: 13.01.2009 15:14
A A A Drukuj
Wybuch Fot. AP Wybuch
Departament Policji Nowego Jorku chce mieć możliwość błyskawicznego wyłączenia w mieście telefonów komórkowych - na wypadek ataku terrorystycznego.
Komisarz NYPD, Ray Kelly
fot. NY Daily News/Wired News
Komisarz NYPD, Ray Kelly
Podczas grudniowej masakry w Bombaju terroryści koordynowali swoje działania - ataki na hotele, stacje kolejowe oraz żydowskie centrum - właśnie przez telefony komórkowe. Zdołali zabić ponad 170 osób.

Dlatego też podczas ubiegłotygodniowego spotkania z senacką Komisją Bezpieczeństwa Narodowego komisarz NYPD, Ray Kelly (na zdjęciu) oświadczył, że chciałby mieć możliwość błyskawicznego zablokowania możliwości komunikowania się terrorystów podczas ataków:

"Rozmawialiśmy o komplikacjach wynikających z tego, że media na bieżąco relacjonują wydarzenia - co niekiedy może doprowadzić do błyskawicznego zdradzenia napastnikom planów policji oraz służb specjalnych. To zjawisko nie jest nowe - już wielokrotnie policja uniemożliwiała terrorystom czy przestępcom otrzymywanie najświeższych wiadomości poprzez odcinanie zasilania w budynkach, w których przebywali. Ale ogromna popularność urządzeń przenośnych znacznie ograniczyła skuteczność tego rozwiązania. Gdy na szali jest życie, policja musi znaleźć sposób na zablokowanie telefonów oraz innych form komunikacji wykorzystywanych przez napastników" - mówił komisarz.

Obecnie nowojorska policja prowadzi cały szereg działań, mających uniemożliwić przeprowadzenie ataków podobnych do tych z Indii - chodzi tu m.in. o nadzorowanie łodzi poruszających się w okolicach miasta, szkolenie funkcjonariuszy z zakresu obsługi ciężkiej broni, czy instalowania sieci kamer na Manhattanie.

Ale Charles Allen, główny specjalista ds. wywiadu Departamentu ds. Bezpieczeństwa Narodowego przyznał w rozmowie z senacką komisją, że "podjęcie działań w odpowiedzi na podobny atak przeciwko dużemu miastu w USA będzie zadaniem trudnym i skomplikowanym".

"Chaos, jaki wywołały te ataki, znacznie utrudnił podjęcie odpowiednich działań. Aby móc skutecznie zmierzyć się z takim kryzysem, jednostki, które zareagują jako pierwsze, muszą mieć od razu konkretne informacje o skali zjawisko oraz możliwość błyskawicznego podjęcia kroków, które ograniczą skutek ataku. W Bombaju władze nie wiedziały na początku, czy mają do czynienia z wieloma grupami atakujących, czy tylko z jedną. Terroryści skutecznie wykorzystali początkowe zamieszania i stosunkowo łatwo przemieszczali się pomiędzy celami. I choć żadne szkolenie czy ćwiczenia nie są w stanie zapobiec takim atakom, to możliwe jest skuteczne ograniczanie ich zasięgu - pod warunkiem, że władze będą odpowiednio przygotowane i będą miały przećwiczone procedury reagowania na incydenty. I to na wszystkich szczeblach władz. W USA w szkoleniach biorą udział nie tylko agencje federalne, ale także regionalne, stanowe u lokalne władze - w ten sposób można wyeliminować ewentualne luki w procedurach i procesach decyzyjnych".

Bądź na bieżąco, codziennie, za darmo i o stałej porze -

czytaj nasz newsletter!

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Chcesz otrzymywać najnowsze wiadomości gospodarcze?

Zamów newsletter!