Motodziennik

23 stycznia 1911: Francuska Akademia Nauk nie chce Curie-Skłodowskiej

By Tony Long
27.01.2009 , aktualizacja: 27.01.2009 19:40
A A A Drukuj
98 lat temu Francuska Akademia Nauk nie wyraziła zgody na przyjęcie do swojego szacownego grona Marii Curie-Skłodowskiej, laureatki nagrody Nobla. Za decyzją stała solidna mieszanina seksizmu, szowinizmu i rasizmu - akademicy spiskowali, by nie dopuścić do przyjęcia noblistki. Przeznaczone dla niej miejsce w Akademii zajął Edouard Branly - radiowy pionier, który miał szereg przewag nad Curie-Skłodowską. Był Francuzem, katolikiem i, co najważniejsze, mężczyzną.
Maria Curie Skłodowska
Fot. Wired News
Maria Curie Skłodowska
Akademicy zignorowali jej niesamowite dokonania - Curie-Skłodowska już wtedy była laureatką nagrody Nobla (otrzymała ją wraz z mężem, Pierre'm oraz Henri Becquerelem) i główną promotorką terapeutycznego zastosowania radu. Ale to nie wszystko - była też szefem badań laboratorium fizycznego na Sorbonie, zdobyła doktorat i kierowała katedrą fizyki uczelni.

Niestety, z punktu widzenia Akademii miała też kilka potężnych wad. Była Polką, pochodziła - wedle plotek - z rodziny żydowskiej (co nie było prawdą - jej matka była katoliczką, zaś ojciec ateistą) i, co najgorsze, była kobietą. To przeważało nad jej zaletami - przynajmniej w oczach decydentów. Jeden z akademików, Emile Hilaire Amagat, stwierdził wyraźnie: "Kobieta nie ma może być członkiem Institute of France".

Akademia miała też sentyment do Branly'ego, którego prace nad bezprzewodowym telegrafem zostały przyćmione przez dokonania Włocha Guglielmo Marconiego (laureata Nobla w 1909 r.). Branly'emu wydatnie pomogło również to, że był profesorem Uniwersytetu Katolickiego w Paryżu, głęboko wierzącym katolikiem i cieszył się poparciem papieża.

Rywalizacja Curie-Skłodowskiej i Branly'ego o jedno wolne miejsce we Francuskiej Akademii Nauk była głośno komentowana przez prasę - za Polką wstawiały się gazety liberalne, za jej konkurentem - konserwatywni publicyści. Niestety, w ówczesnych realiach wynik starcia był łatwy do przewidzenia.

Reakcją Cuire-Skłodowskiej było rzucenie się w wir pracy. Pocieszenie przyszło jeszcze tego samego roku - dostała drugiego Nobla (tym razem z chemii, za prace nad radioaktywnością). Później założyła kilka Instytutów Radowych (m.in. w Paryżu i Warszawie).

Zamieszanie wokół Akademii Nauk więcej mówiło o jej członkach i ich uprzedzeniach, niż o kompetencjach Curie-Skłodowskiej. Badaczka była jeszcze wielokrotnie doceniana - zarówno przez współpracowników, jak i przez najróżniejsze komitety i instytuty, przyznające nagrody, tytuły honorowe i inne zaszczyty.

Bądź na bieżąco, codziennie, za darmo i o stałej porze -

czytaj nasz newsletter!

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Chcesz otrzymywać najnowsze wiadomości gospodarcze?

Zamów newsletter!