Kryzys w świecie mody

Rozmawiała Sylwia Śmigiel
14.04.2009 , aktualizacja: 14.04.2009 16:35
A A A Drukuj
Do kampanii reklamowej klient chce zatrudniać dziś tylko jedną modelkę, proponując niewysoką stawkę. Ma świadomość, że jeśli nie przyjmiemy jego warunków, inna agencja je zaakceptuje - mówi Agnieszki Pilarczyk-Wesołek, właścicielka agencji modelek HOOK.
ZOBACZ TAKŻE
Sylwia Śmigiel: Kryzys wdarł się w kolorowy świat mody?

Myślę, że tak. Zarówno polscy, jak i zagraniczni klienci ostrożniej wydają pieniądze. Szukają oszczędności tam, gdzie jest to możliwe. Budżety przeznaczone na reklamę zostały ograniczone.

Hook reprezentuje polskie modelki i dba o ich interesy w Polsce i poza jej granicami. Wyszukujemy najlepsze agencje, które mogą reprezentować nasze modelki, negocjujemy warunki, podpisujemy umowy. Na danym rynku modelka jest reprezentowana przez zagraniczną agencję. To ona sprawuje tam nad nią opiekę, współpracuje ze zleceniodawcami.

Agencja-matka otrzymuje za to 10 proc. prowizji. Zagraniczne agencje rozliczają się z nami w euro lub dolarach. W ten sposób uderzyła w nas mocna złotówka. W ubiegłym roku, mimo że wystawiliśmy faktury na podobne kwoty jak we wcześniejszych latach, to złotówek dotarło do nas zdecydowanie mniej.

Słaba złotówka to jedyny problem?

Agencje rozliczają się z nami z dużym opóźnieniem. Tłumaczą, że ich klienci też zwlekają z wypłatą wynagrodzenia. Czekam wciąż na pieniądze od kilku moich klientów. Suma tych należności sięga kilkudziesięciu tysięcy złotych.

Macie mniej pracy w kryzysie?

Kryzys można zauważyć choćby po tym, co się dzieje na castingach w Polsce. Zaczęło brać w nich udział zdecydowanie więcej modelek. Nawet młodzi ludzie mają świadomość, że jest kryzys i nie można przebierać w ofertach.

Ale przecież wciąż odbywają się jakieś pokazy mody, są wydawane katalogi.

Polscy klienci na początku roku lub na wiosnę zazwyczaj organizowali sesje zdjęciowe, pokazy mody itd. Teraz większość z powodu kryzysu zmniejsza koszty. Jeśli już coś robią, to w znacznie ograniczonym zakresie. Rezygnują z organizacji pokazów, wielkich kampanii reklamowych, zmieniają warunki współpracy, dostosowując je do obecnych możliwości.

Przed kryzysem jako twarz kampanii reklamowej była zazwyczaj zatrudniana jedna dziewczyna, druga pozowała do zdjęć do katalogu. Teraz klient chce zatrudniać tylko jedną modelkę, proponując niewysoką stawkę. Ma świadomość, że jeśli nie przyjmiemy jego warunków, inna agencja je zaakceptuje.

Jak wygląda sytuacja za granicą?

Zagraniczne agencje zmieniły swoje strategie. Już nie są tak bardzo zainteresowane nowymi twarzami, promowaniem dziewczyn, które dopiero zaczynają przygodę z modą i w które trzeba najpierw zainwestować. Teraz większość agencji chce pracować z doświadczonymi modelkami. Niechętnie ryzykują.

Do pracy zgłasza się mniej modelek?

Wielu nastolatkom marzy się kariera modelki. Ale co ciekawe, mimo że wymagania im stawiane są powszechnie znane, wciąż do agencji zgłasza się bardzo dużo dziewczyn, które nie spełniają wymagań. Są np. za niskie.

Poza tym większość tych 15- czy 16-latek ma wypaczony obraz pracy. Wydaje im się, że wystarczy pięknie wyglądać i już można podróżować po świecie i zarabiać dużo pieniędzy. Niektóre dziewczyny traktują nawet agencje jak biuro podróży oferujące darmowe wakacyjne wyjazdy. Przychodzą i mówią, ile czasu mogą poświęcić na wyjazd i że chętnie polecą np. do Malezji.

Jednak praca modelki nierozerwalnie wiąże się przecież z wyjazdami.

Oczywiście, ale trzeba mieć świadomość, że modelka leci do pracy, a nie na wakacje. Przed każdym wylotem dowiaduje się, jak będzie wyglądał jej pobyt w danym miejscu, ale często nastolatki nie zdają sobie sprawy, ile trudu będą musiały włożyć. Zwykły dzień modelki w Paryżu czy Mediolanie zaczyna się od wizyty w agencji, w której dostaje listę ośmiu-dziesięciu castingów wraz z informacją, w jakich godzinach ma się na nich pojawić. Modelka musi sama zaplanować dzień, sprawdzić, jak tam dojechać - metrem czy autobusem. Często castingi odbywają się na przeciwległych krańcach miasta. Trzeba być świetnie zorganizowanym, aby pojawić się na każdym castingu. W końcu, jak wraca do domu wykończona, dzwoni do mnie i słyszę: "Pani Agnieszko, ale ja myślałam, że to będzie inaczej".

Opowieści o tym, że modelka wstaje rano, idzie do kosmetyczki, uprawia jogging, a dopiero potem idzie do pracy, można włożyć między bajki. Tak może wyglądać życie renomowanych modelek.

Trzeba więc być cierpliwym.

Trzeba się naprawdę napracować i mieć bardzo dużo pokory. Zdarzają się przypadki dziewczyn, którym od razu udaje się wybić. Ale to są wyjątkowe sytuacje, którym towarzyszą zbiegi okoliczności, łut szczęścia. Takie przypadki mogę policzyć na palcach jednej ręki.

Niestety, często nastolatki uważają, że sława i pieniądze należą im się od razu. Mają ogromne oczekiwania.

Trzaskają drzwiami i rezygnują z pracy?

Część nastolatek bardzo szybko rezygnuje. Zdarza się też, że dziewczyny nie wytrzymują psychicznie, nie chcą być poddawane ciągłej ocenie.

Wykańcza ich wyścig szczurów?

Konkurencja jest bardzo duża, presja ogromna. Wiele dziewczyn nie jest w stanie znieść krytyki. Modelki są oceniane na każdym kroku. Szybko przekonują się, że koleżanki z wybiegu nie zawsze są miłe. W dodatku specjaliści od mody mają nieraz odmienne zdanie o tej samej dziewczynie. Czasami zdarza się, że w Mediolanie modelka usłyszy, że jest najpiękniejsza na świecie, następnie w Paryżu dowie się, że chyba nie powinna zajmować się modą, potem jeszcze w innym miejscu okaże się, że np. nosek kompletnie ją dyskwalifikuje. Trzeba być naprawdę silnym psychicznie, mieć świadomość własnego wyglądu i swojej wartości, żeby to wytrzymać. A pamiętajmy, że chodzi o wrażliwe nastolatki.

Co pani robi, żeby te wszystkie dziewczyny się nie załamywały?

Staram się z nimi rozmawiać i wyjaśniać zasady obowiązujące w świecie mody. Bardzo dużo zależy od samej modelki, ale też od rodziców, którzy muszą jej uświadamiać, że świat mody jest kolorowy, plastikowy i nie do końca prawdziwy. Od nich zależy, czy dziewczyna pogodzi pracę z życiem.

Tylko czy to jest dobry pomysł, żeby 15-latka chodziła po wybiegach?

Coraz więcej agencji decyduje się na rozpoczęcie współpracy z modelkami, które mają ukończone 16 lat. Jednak sporo z nich ma również licencję na reprezentowanie 15-latek. Jeśli dziewczyna chce robić karierę, nie może o tym zacząć myśleć po studiach. Poza tym nastoletnie modelki, ze względu na szkołę, nie spędzają większości czasu za granicą. Agencje mają świadomość, że jeśli jest dziewczyna, która bardzo im się podoba, a ma 15-16 lat, to musi połączyć pracę modelki z nauką. Dlatego mądre dziewczyny potrafią udowodnić w szkole i przed rodzicami, że są w stanie mieć dobre oceny, nawet jeśli będą wyjeżdżały w trakcie roku szkolnego.

Jakie wymagania musi spełniać dziewczyna, żeby zostać modelką?

Oprócz warunków fizycznych - odpowiedni wzrost, szczupła, proporcjonalna sylwetka, interesujący typ urody - modelki muszą mieć osobowość. Bez tego żadna dziewczyna nie zaistnieje. Ładna dziewczyna, która nie ma nic do powiedzenia, nie osiągnie sukcesu.

Przecież na wybiegu dziewczyna się nie odzywa, tylko robi za wieszak.

Proszę pamiętać, że praca modelki polega na pracy z ludźmi. Modelki spotykają się z przedstawicielami agencji, klientami, fotografami, stylistami, makijażystami, projektantami itd. Każdy chętnie pracuje z kimś, z kim można porozmawiać. Jeśli dziewczyna jest tylko ładna, ale nie ma nic do powiedzenia, to z pewnością nie zwróci na siebie uwagi. Zawsze powtarzam dziewczynom, że wymaga się od modelek dobrej znajomości języka angielskiego, żeby mogły nawiązywać relacje z ludźmi, z którymi pracują. To zawsze procentuje.

Jak nie mają idealnych wymiarów, to chyba im to nie pomoże.

Znam wiele przykładów modelek, które nie są najpiękniejsze, najwyższe i najzgrabniejsze, a jednak odnoszą sukcesy. Ale to są dziewczyny, z którymi chce się pracować, bo poza profesjonalizmem, który jest ich niewątpliwym atutem, mają swoje zainteresowania i pasje, którymi potrafią się dzielić z innymi ludźmi.

Wciąż idealne wymiary modelki to 90-60-90?

Modelki, które chodzą po wybiegach, są bardzo szczupłe i z pewnością trudno by było znaleźć taką, która ma 90 cm w biuście. Jednak komercyjne modelki mają bardzo kobiece kształty. Ważne są proporcje ciała. Wymagana jest smukła talia, nie więcej niż 62-63 cm, biodra nieprzekraczające 90 cm. Poza tym modelka musi być wysoka, najlepiej jeśli ma 175-180 cm wzrostu. Takie są tendencje światowe i trzeba im się po prostu podporządkować. Choć np. rynek azjatycki akceptuje niższe modelki, czyli wzrostu 173 cm.

Agencja pilnuje tych wszystkich wymiarów? Co chwilę mierzy modelki?

Systematycznie pytamy modelki o ich aktualne wymiary i prosimy o przesyłanie zdjęć w kostiumie kąpielowym, aby mieć pewność, że są w formie. Jeśli któraś z nich ma problem z utrzymaniem szczupłej sylwetki, zalecamy wizytę u dietetyka. Nastolatki muszą się zdrowo odżywiać, aby nie mieć problemów ze zdrowiem. Rady koleżanek, typu: "Nic nie jem, piję wodę i jem jedno jabłko dziennie", mogą jedynie doprowadzić do anemii, a w takim stanie żadna nastolatka nie będzie pracować jako modelka.

Ile ma pani modelek?

Około 50 modelek, które zajmują się tą pracą profesjonalnie, oraz około 20 nowych twarzy, które dopiero poznają tajniki świata mody. Sprawdzamy, czy będą w stanie pracować jako modelki, czy nie.

Ile lat pracują modelki?

Kariera modelki może trwać bardzo długo. Może zacząć się w wieku 14-15 lat i trwać do trzydziestki.

Koniec pracy w wieku najwyżej 30 lat? I to ma być długo?

Często po zakończeniu kariery modelki te dziewczyny zostają stylistkami, fotografami albo wykorzystują kontakty, które nawiązały w czasie kariery, i zostają w branży mody.

Przerobiła pani to na własnej skórze?

Nigdy nie pracowałam jako modelka. Zawsze interesowała mnie druga strona modelingu.

Skąd więc pomysł, żeby otworzyć agencję modelek?

Wszystko zaczęło się od tego, że na początku lat 90. pracowałam w największej w owym czasie w Polsce gazecie lokalnej - "Gazecie Jarocińskiej". Prowadziłam tam kącik poświęcony kobietom oraz organizowałam lokalne wybory miss. W trakcie studiów zgłosiłam się do jednej z agencji modelek z propozycją współpracy. Prowadziłam szkolenia dla modelek. Ale nie do końca byłam z niej zadowolona. Wydawało mi się, że potrafiłabym to robić lepiej. W końcu, w 1998 roku, postanowiłam sama otworzyć własną agencję modelek HOOK.

Od razu się udało?

Bardzo szybko zorientowałam się, ile jeszcze muszę się nauczyć. Nigdy nie zapomnę, kiedy nawiązałam współpracę z jedną z agencji modelek w Paryżu. Zorganizowałam dla niej casting, w trakcie którego pokazałam wszystkie moje modelki. Przedstawicielka paryskiej agencji popatrzyła na mnie powiedziała: "Reprezentujesz fajne dziewczyny, ale to nie są modelki". Okazało się, że uczestniczki wyborów miss nie spełniają restrykcyjnych kryteriów branży mody. Były za niskie, zbyt kobiece.

Sexy to źle?

Nie zawsze. Komercyjne modelki również są stylizowane sexy, ale w świecie mody trendy zmieniają się, nie tylko jeśli chodzi o ubrania. W niemal każdym sezonie zmieniają się typy urody modelek, które zachwycają kreatorów. Wówczas na wybiegach królowały modelki o dziwnych rysach. Z całej grupy tylko dwie moje dziewczyny spodobały się agencji, a ja i tak byłam szczęśliwa, że moje modelki mogą lecieć do Paryża.

Ale reszta dziewczyn chyba nie była taka szczęśliwa?

Niestety. Zaczęłam od nowa szukać dziewczyn, zmieniając dotychczasowe kryteria. Podpatrywałam świat mody i uczyłam się, jakie dziewczyny osiągają największe sukcesy. Poza tym, także krok po kroku, zaczęłam nawiązywać relacje z agencjami modelek z całego świata. Nie wystarczy zadzwonić do jakiejkolwiek agencji na świecie, żeby rozpocząć współpracę. Musiałam wypracować sobie renomę, przekonać, że warto ze mną pracować. Na początku musiałam sama wybrać się do kilku agencji, przedstawić się, pokazać zdjęcia dziewczyn, które reprezentuję. Wypracowanie pozycji zajęło mi dwa-trzy lata. To była ciężka praca. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że tylko młody człowiek może podejmować takie wyzwania. Teraz już bym tego nie zrobiła.

Dlaczego?

Często obserwuję, jak kolejne osoby wpadają na pomysł otworzenia agencji modelek, bo wydaje im się, że to lekka i przyjemna praca, po czym szybko ją zamykają. Okazuje się bowiem, że same kontakty i znajomość branży mody to za mało. Współpracujemy z nastolatkami, które zaczynają karierę w wieku 15 czy 16 lat. Wiele z nich jeszcze nie wie, co chce robić w życiu. Jednego dnia chcą być modelkami, drugiego się zakochują, chłopak staje się najważniejszy, a kariera modelki schodzi na dalszy plan. Trzeba mieć sporo cierpliwości

HOOK ma wciąż dużą konkurencję?

Na polskim rynku jest kilka bardzo dobrych agencji modelek, które się liczą i specjalizują w promowaniu modelek na całym świecie. Oprócz tego jest wiele agencji, które reprezentują hostessy, zajmują się obsługą targów, konferencji i bankietów, więc nie specjalizują się w prawdziwej modzie.

* Agencja Modelek HOOK istnieje na polskim rynku od 1998 r. Na początku Agnieszka Pilarczyk-Wesołek prowadziła firmę razem ze wspólnikiem. Po trzech latach wykupiła jego udziały. Zajmuje się promocją modelek nie tylko w Polsce, ale także poza jej granicami. Pracują na całym świecie, m.in. w Paryżu, Mediolanie, Nowym Jorku, Hamburgu, Monachium, Wiedniu, Barcelonie, Atenach, Tokio, Londynie, Berlinie, Singapurze, Seulu, Taipei czy Tokio. Modelki Hooka można zobaczyć zarówno na pokazach mody, jak i na zdjęciach w magazynach czy katalogach i kampaniach reklamowych. Agencja promuje ok. 70 modelek. Zatrudnia dwóch pracowników.



Bądź na bieżąco, codziennie, za darmo i o stałej porze -

czytaj nasz newsletter!

Skomentuj:

Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Podsumowanie dnia w gospodarce
Newsletter

Zamów codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami. Zobacz przykład

Chcesz otrzymywać najnowsze wiadomości gospodarcze?

Zamów newsletter!