Motodziennik

Rynek pracy tymczasowej wzrósł w 2010 r. o 50 proc.

Patrycja Maciejewicz
21.02.2011 , aktualizacja: 21.02.2011 18:56
A A A Drukuj
Firmy stają na nogi, ale póki sa niepewne przyszłości, wolą zatrudniać nowych pracowników przez agencje pracy tymczasowej - uważają członkowie Polskiego Forum HR. Rynek pracy tymczasowej jest wart około 2,5 mld zł


Polskie Forum HR zrzesza obecnie 19 agencji pracy tymczasowej, reprezentujących około 40 proc. rynku pośrednictwa między pracodawcą a pracownikiem. Ten typ zatrudnienia polega na tym, że jest się zatrudnionym przez agencję (to ona prowadzi m.in. teczkę pracownika, załatwia sprawy administracyjne), a ta deleguje go do pracy u różnych zleceniodawców. Jeżeli jest akurat dobry okres, firmy mają zlecenia, to pracuje się bez przerw. W gorszych okresach czeka się na kolejne zlecenie. W Polsce najczęściej zawiera się umowy na miesiąc lub mniej. Prawo pozwala, by w ciągu trzech lat pracować dla agencji nie więcej niż przez 18 miesięcy.

To bardzo korzystne rozwiązanie głównie dla przedsiębiorców, którzy nie są związani z zatrudnianymi tak pracownikami, mogą na bieżąco dostosowywać liczbę etatów do potrzeb. - Główne zalety to elastyczność zatrudnienia i dostęp do pracownika. Jeśli w jakiejś firmie dział personalny prowadzi jedna osoba, to nie zatrudni ona stu nowych osób w ciągu tygodnia, a czasem tak szybko trzeba zareagować, jeśli chce się dostać nowy kontrakt - mówi Agnieszka Bulik, szefowa zrzeszonej w Polskim Forum HR agencji Randstad.

Forum zapewnia, że pracownicy renomowanych agencji nie tracą na tym. Aż 88 proc. ich pracowników na umowy o pracę, a 12 proc. umowy cywilnoprawne. Bulik przyznaje jednak, że jest to największe pole do nadużyć - pracodawcy mogą wymuszać na agencjach, by dostarczały im pracowników na umowę-zlecenie. Jest to dla nich znacznie tańsze.

W 2010 roku obroty firm z Polskiego Forum HR wyniosły prawie 1,7 mld zł i było to o 47 proc. więcej niż w 2009 roku. Te należące do drugiej organizacji - Stowarzyszenia Agencji Zatrudnienia - miały łączne obroty na poziomie 900 mln zł. Łącznie rynek wart jest przynajmniej 2,5 mld zł. W tym roku ma urosnąć o kolejne 30 proc. - Mamy ponad 2 mln bezrobotnych. To są nasi potencjalni klienci - mówi Barbara Drabich z Forum.

- Firmy widzą, że sytuacja jest znacznie lepsza, że odbiliśmy się z kryzysowego dna. Ale nie chcą jeszcze wiązać się na stałe z pracownikiem, nie są pewne przyszłości, więc wolą sięgnąć po pracowników czasowych - wyjaśnia szefowa Randstad.

Gdy zliczyć liczbę godzin wypracowanych przez te osoby i przeliczyć na pełne etaty, to okaże się, że w IV kwartale pracowało około 100 tys. "czasowników". To niewielka część ogółu zatrudnionych. W 2009 r. dla Polski wskaźnik ten wynosił 0,44 proc., średnia europejska to 1,5 proc., a w Wielkiej Brytanii udział pracowników czasowych wynosi 3,56 proc.

Zobacz więcej na temat:

Bądź na bieżąco, codziennie, za darmo i o stałej porze -

czytaj nasz newsletter!

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Chcesz otrzymywać najnowsze wiadomości gospodarcze?

Zamów newsletter!