Golden Drum 2009: Koniec czy początek?

Brief
16.11.2009 , aktualizacja: 16.11.2009 14:14
A A A Drukuj
Minął rok od wybuchu kryzysu na rynkach finansowych. O ile świat ekonomii zdaje się powoli oswajać kryzysową bestię, o tyle branża reklamowa dopiero zaczyna dyskutować o tym, jaka czeka ją przyszłość. W tym roku festiwal Golden Drum nie tylko odbył się w skromniejszej dla niektórych kryzysowej wersji, ale, co ważniejsze, pokazał, jak bardzo branża reklamowa nie potrafi radzić sobie w nowej epoce i nie wie, jak wyjść z kryzysowego dołka.
ZOBACZ TAKŻE
Organizatorzy festiwalu przyznali, że tegoroczna edycja festiwalu Golden Drum była uboższa niż zwykle - zgłoszono 20 proc. mniej prac niż przed rokiem, choć to i tak lepiej niż w przypadku festiwalu canneńskiego, gdzie zanotowano 22-proc. spadek ogólnej liczby zgłoszeń. Nie to jednak było głównym zmartwieniem prowadzących GD... Jeszcze nigdy festiwal reklamowy w Portoroż nie zgromadził tak małej widowni. W festiwalowym hotelu Bernardin bawiło się "jedynie" ok. 700 osób, natomiast w zeszłym roku gości było ponad 1,5 tys.! O czym to świadczy? Golden Drum staje się festiwalem coraz bardziej elitarnym, odwiedzanym przez właścicieli i dyrektorów agencji reklamowych, a nie samych kreatywnych, dla których de facto to wydarzenie jest przeznaczone. Kadrę zarządzającą najbardziej było widać na podium. W imieniu Leo Burnett z Bejrutu, która nie tylko zdobyła nagrodę dla najlepszej agencji, ale także jako jedyna może się pochwalić dwoma Grand Prix - w kategorii Media i Outdoor - nagrodę kilkakrotnie odbierał ambasador Golden Drum na Włochy i szef Leo Burnett na region wschodni, Farid Chehaba, a nie twórcy kampanii.

Co jest jednak warte zauważenia? Chociaż w tym roku uczestników było mniej, kampanie w opinii obserwatorów, jurorów i samych uczestników były o wiele lepsze. To, co przede wszystkim rzuca się w oczy, to przygotowanie samych zgłoszeń. Nawet te nie do końca udane kampanie robiły wrażenie. Widać, że kreatywni odebrali lekcje na temat tego, jak zgłaszać prace na festiwal. Z nadesłanych prezentacji można było się dowiedzieć, jaki był cel kampanii, jak przebiegała i - najważniejsze - jaki był jej efekt. Jednak mimo dobrych prezentacji, jurorzy przyznali mało nagród. Na przykład polskie agencje odczuły to bardzo boleśnie: nasi przedstawiciele przywieźli ze sobą jedynie pięć statuetek: dwie w kateogii PR Premiere (srebro dla agencji San Markos i On Board PR za kampanię przeprowadzoną w serwisie Facebook pod nazwą "Kumpel z przeszłości" i dla agencji Ciszewski PR za kampanię Hoop Coli), jedną w kategorii Reklama prasowa (złoto dla Leo Burnett za reklamę "Oczy" dla Max Factor), jedną w kategorii Film (srebro dla McCann Erickson za serię reklam pod tytułem "Bicie jest głupie") oraz jedną w kategorii Outdoor (Silver Drum dla Change Integrated za prace dla WWF).

Tegoroczny Golden Drum to jednak nie tylko konkurs reklamowy - to również próba refleksji się nad stanem i jakością reklam z tak zwanej Nowej Europy. Niestety z paneli dyskusyjnych największych sieciowych grup reklamowych na świecie, takich jak McCann Group, Lowe czy Leo Burnett, przebijał się pesymizm. Kreatywni są świadomi tego, że reklama, jaką znamy, powoli się kończy i trzeba znaleźć nowe sposoby dotarcia do konsumenta. Na razie jednak ani młodzi kreatywni, ani weterani reklamy nie wiedzą, jak to osiągnąć. W pewnym sensie zatem tegoroczny Golden Drum dotyczył paradoksalnie dwóch sprzecznych ze sobą zjawisk: końca i początku. "Koniec" dotyczy świetności reklamy i spadku zaufania zarówno ze strony konsumentów, jak i klientów - nagradzano te kampanie, które przyniosły zysk klientowi, stąd tak mało wyróżnień. "Początek" zaś odnosi się do powolnego budzenia się branży i zgody na podjęcie trudnej dyskusji nad jej przyszłością.

W tym roku w Portorożu, oprócz kampanii Khede Kasra Leo Burnett z Bejrutu, zwycięzcy nie byli najważniejsi. To, co stanowiło rdzeń tegorocznego festiwalu, to poczucie, że nadszedł najwyższy czas na zmianę reklamy. Inaczej nie będzie ani czego świętować, ani za co przyznawać nagród.

Bądź na bieżąco, codziennie, za darmo i o stałej porze -

czytaj nasz newsletter!

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów