Sekretarz generalny Społecznej Rady Narodowego Programu Redukcji Emisji zauważa, że w tej dyskusji duże emocje mają swoje uzasadnienie. Profesor mówi wręcz wprost o zagrożeniach wynikających z ustawy.
"Zagrożeń jest kilka, wymienię cztery najważniejsze. Od 1 stycznia 2013 r. energetyka będzie musiała kupować co najmniej 50 proc. niezbędnych do funkcjonowania praw do emisji CO2 (brakujące 50 proc. być może dostanie w zamian za przeprowadzone inwestycje - jeśli Komisja Europejska zaakceptuje nasz wniosek derogacyjny). Po drugie od 1 stycznia 2015 r. przestanie pracować 6500 MW najgorszych, bo emitujących najwięcej tlenków siarki, bloków. Powinny być one zamknięte już dawno - przed 1 stycznia 2008 r. Trzeci problem to brak wystarczających możliwości
importu przez połączenie transgraniczne i zbyt długi czas budowy takich linii. Ostatnim problemem jest czekająca nas zapaść systemu wspierającego odnawialne źródła energii" - czytamy w wywiadzie dla Dziennika Gazety Prawnej.
Paradoksem jest, że system może się załamać pod ciężarem własnego sukcesu. Załamanie, zdaniem wielu ekspertów, nastąpi w wyniku kryzysu nadpodaży zielonych certyfikatów wyemitowanych przez źródła będące obecnie w budowie i uruchomione w latach 2013 - 2015.
Przedstawiciele branży energetyki wiatrowej przypominają, że od dawna sygnalizowali ten problem. Ale nadpodaż zielonych certyfikatów, to nie jedyne zagrożenie dla brany. Dla firm, które zainwestowały w ostatnich latach w naszym kraju ponad miliard euro tak radykalna zmiana zasad funkcjonowania oznacza jedno - w wielu przypadkach bankructwo. Dla Polski to ryzyko odpływu kapitału, likwidacja wielu firm z sektora świadczącego usługi dla energetyki wiatrowej i utrata elementarnego zaufania.
- Ważniejsza od wysokości wsparcia jest stabilność systemu - tłumaczy Krzysztof Prasałek, prezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej - Jednym z kluczowych elementów nowego systemu mają być współczynniki korekcyjne dla każdej technologii OZE. Apelujemy, aby współczynniki zostały określone bezpośrednio w Ustawie OZE a nie w często zmieniających się rozporządzeniach.