Płyty CD coraz tańsze. Wciąż je kupujemy, ale dużo mniej niż przed laty

Martin Stysiak
08.03.2013 , aktualizacja: 08.03.2013 16:02
A A A Drukuj

fot. Dominik Sadowski / AG

Po ponad 30 latach funkcjonowania na rynku płyty CD powoli odchodzą do lamusa, a tylko nieliczni wciąż je kupują. Muzyki coraz częściej szukamy i kupujemy w internecie, renesans przeżywają też płyty winylowe
Postęp w cyfrowej dystrybucji muzyki i rozpowszechnienie się internetu przyczyniły się do znacznie niższej sprzedaży muzyki na krążkach CD. Kto zatem kupuje jeszcze płyty? Z danych przedstawicieli branży zajmujących się sprzedażą muzyki, z którymi rozmawialiśmy, wynika, że niemal dwie trzecie wszystkich płyt kupowane jest przez osoby w wieku 25-45 lat. Płyty CD częściej kupują kobiety - stanowią 70 proc. wszystkich klientów kupujących muzykę na krążkach.

Słabsza sprzedaż sprawia, że ceny nośników systematycznie spadają. - Duży spadek średniej ceny płyty CD zanotowaliśmy w drugiej połowie ubiegłego roku (od sierpnia sprzedaż spadła o 10 proc.). Dlatego dostawcy sukcesywnie obniżają ceny polskich nowości, a zazwyczaj droższe płyty zagranicznych wykonawców też sprzedają w tzw. polskiej cenie - mówi Monika Marianowicz, rzecznik prasowy Empiku.

Obniżki widać też w innych sieciach. - Ceny płyt w minionym roku spadły średnio o blisko 10 proc. Coraz więcej firm fonograficznych, jak Universal Music czy Sony, wprowadza tańsze wersje wydań międzynarodowych przeznaczone tylko na nasz rynek - mówi Tomasz Kwiatkowski, kierownika działu Muzyka i Film w Merlin.pl. - W wyniku spadku ceny detalicznej sprzedaż wartościowa na rynku muzycznym maleje, niemniej jednak jest to bardzo korzystna sytuacja dla klienta, który już od 19,90 zł może kupić płytę ulubionego wykonawcy - dodaje Iwona Janicka, kierownik grupy produktowej Muzyka/Książki w koncernie Media Saturn.

Przykładowe ceny muzycznych hitów na CD w internetowym sklepie Empiku:

- Adele "19" - 56,49 zł

- Bednarek "Jestem" - 32,99 zł

- Lana Del Rey "Born To Die" - 44,49 zł

- Beyonce "I Am Sasha Fierce" - 37,99 zł

Największe spadki już były?

Największe spadki sprzedaży muzyki na tradycyjnych nośnikach notowane były od pierwszej połowy XXI wieku. W latach 2002-07 firmy fonograficzne zrzeszone w organizacji RIAA (Recording Industry Association of America) zanotowały globalny spadek sprzedaży o 11,6 proc. Między 2008 a 2009 rokiem sprzedaż płyt CD zmalała na świecie o kolejne 18 proc. Jeszcze w 2007 roku płyty stanowiły 90 proc. wszystkich nośników, na których sprzedawano muzykę. Dwa lata później odsetek ten zmalał do 79 proc. Ostatni rok przyniósł w Polsce pewną stabilizację. - Ilościowy spadek sprzedaży w 2012 roku w porównaniu z 2011 w Empiku to niespełna 2 proc. Dla przykładu w Wielkiej Brytanii było to 19,5 proc. - mówi Marianowicz. - W ubiegłym roku sprzedaż spadła nieznacznie, bo tylko o 5 proc. w porównaniu z rokiem 2011 - dodaje Kwiatkowski.

- Coraz lepiej sprzedają się również winyle. Ten nośnik przeżywa swoisty renesans. Odnotowaliśmy w tej kategorii wzrost sprzedaży rok do roku o blisko 40 proc. - mówi Marianowicz. Jednak płyty gramofonowe, które rzekomo miały się odrodzić, stanowią zaledwie około 1 proc. całkowitej sprzedaży muzyki w Polsce. Nie dziwi to, bo na winylach sprzedawana jest w głównej mierze muzyka z czasów, gdy nośnik ten święcił triumfy, np. klasyczny rock z lat 70. w stylu Pink Floyd czy Led Zeppelin.

Rynek wart miliardy, internet mocniejszy

Muzyczny rynek na całym świecie wart jest około 16,5 mld dol. Co ciekawe, w ubiegłym roku wpływy branży wzrosły po raz pierwszy od 1999 roku, choć wzrost wyniósł tylko 0,3 proc. w stosunku do ubiegłego roku. To przede wszystkim za sprawą internetu, w którym sprzedaż muzyki stanowi jedną trzecią wszystkich przychodów całej branży. Muzyka cyfrowa wygenerowała w 2012 roku 5,6 mld dol. obrotu, czyli o 9 proc. więcej niż rok wcześniej.

W Polsce rynek muzyczny wart jest nieco poniżej 390 mln zł. Cyfrowy segment w ubiegłym roku wyniósł 44 mln zł - wobec 24 mln zł w 2011 roku.

Złota, platynowa, diamentowa...

Spadek sprzedaży oznacza też, że nawet topowi artyści sprzedają coraz mniej płyt. W Polsce od lat przyznawane są trzy kategorie wyróżnień dla artystów za wysoką sprzedaż płyt: złota, platynowa i diamentowa. Wraz ze spadkami sprzedaży, by otrzymać jedną z nich, obniżane są limity niezbędne do ich uzyskania. I tak od 1993 roku w przypadku muzyki rozrywkowej złotą płytę otrzymywało się za sprzedaż 100 tys. egzemplarzy w przypadku albumów krajowych i 50 tys. dla albumów zagranicznych. Cztery lata później Związek Producentów Audio-Video (ZPAV) obniżył ten próg do 50 tys. egzemplarzy dla polskich artystów.

Z kolejną obniżką progu mieliśmy do czynienia w 2002 roku - wówczas limit dla złotej płyty wynosił 35 tys. dla polskich i 20 tys. dla zagranicznych. W 2006 ZPAV ponownie ściął minimum do odpowiednio 15 i 10 tys. egzemplarzy. Aby otrzymać wyższy status - platynowy - artysta musi zaś teraz sprzedać 30 i 20 tys. płyt. Natomiast w celu otrzymania płyty diamentowej artysta polski musi sprzedać 150 tys. sztuk albumu, zagraniczny 100 tys.

W tym roku rozdanych zostało już kilka złotych płyt. Zdobyli je m.in.: Kuba Badach, Lemon, Peya, Weekend, HEY oraz Wojciech Gąssowski. Platynową płytę udało się uzyskać zespołowi Lady Pank za krążek "Symfonicznie", a status podwójnej złotej platynowej płyty otrzymał Donatan za płytę "Równonoc".

Jak to się zaczęło?

Historia płyt CD sięga ponad 30 lat. Krążek został opracowany pod koniec lat 70. przez firmy Sony i Philips. Sprzedażowy debiut miał miejsce w 1982 roku, a pierwszą wydaną płytą była "The Visitors" Abby. Przez 30 lat wyprodukowano ponad 200 mld sztuk płyt CD - na każdego człowieka na ziemi przeciętnie 28 sztuk.

PYTANIE Czy kupujesz płyty CD?

  • Tak, często
  • Tak, ale coraz rzadziej
  • Nie, wolę winyle
  • Nie, kupuję muzykę w internecie
Zobacz także

Zobacz więcej na temat:

Bądź na bieżąco, codziennie, za darmo i o stałej porze -

czytaj nasz newsletter!

  • 4
  • 6
Komentarze (44)
Zaloguj się
  • Oceniono 53 razy 51

    "Nie dziwi to, bo na winylach sprzedawana jest w głównej mierze muzyka z czasów, gdy nośnik ten święcił triumfy, np. klasyczny rock z lat 70. w stylu Pink Floyd czy Led Zeppelin"
    Byłem w empiku,popatrzyłem sobie na regał z winylami i już wiem,co się na nich wydaje.Napiszę artykuł.A co!
    Nie popatrzyłem,co prawda na ceny...ale co tam.Ważne że "kupuje je zaledwie około 1 %".W empiku,który poziom cen winyli już dawno wywindował w kosmos i dzielnie leci jeszcze dalej.Pasuje do tezy?Pasuje.Nie kupują,bo nie a nie dlatego że za drogo.Ale,dobra,winyle są niszowe...a cd?Noszz...tanie jak barszcz."Adele" za prawie 60 zł.Nowy David Bowie za 66.99 zł.Nick Cave-artysta cokolwiek niszowy-prawie 57 zł.Tanio,no nie?
    Ktokolwiek kupuje muzykę w sposób choć trochę świadomy,robi to wszędzie tylko nie w empiku,panie "dziennikarzu".

  • Oceniono 48 razy 34

    A ja bardzo lubię płyty CD - z okładką, książeczką i w lepszej jakości niż mp3.
    A ceny faktycznie znacznie spadły, nie o kilka procent, ale o kilkadziesiąt ( w każdym razie w Trójmieście).

    Mam nadzieję, że nie przestaną wydawać albumów na CD - niech każdy ma możliwość słuchania muzyki w takim formacie jak lubi.
    Winyle są fajne, ale do samochodu czy na spacer się ich nie wezmie...

  • Oceniono 10 razy 10

    Tytuł z głównej to prawdziwe wyzwanie rzucone logicznemu rozumowaniu, w każdym razie nie na moją głowę: "Płyty CD coraz tańsze, ale nadal je kupujemy." Przypomina mi się komentarz z meczu:
    "Kibiców szwedzkich nie ma zbyt dużo, ale za to nie grzeszą urodą."

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX