Kradzież bezdotykowa. Czy karty zbliżeniowe są dobrze zabezpieczone?

Maciej Samcik
18.02.2013 , aktualizacja: 18.02.2013 07:49
A A A Drukuj
Transakcje kartami bezstykowymi nie tylko są realizowane bez PIN-u, ale często są bez łączenia się z bankiem. Tak jest szybciej, ale rośnie ryzyko przy kradzieży

Transakcje kartami bezstykowymi nie tylko są realizowane bez PIN-u, ale często są bez łączenia się z bankiem. Tak jest szybciej, ale rośnie ryzyko przy kradzieży (Fot. Jakub Ociepa/AG)

Czy nowoczesne karty płatnicze umożliwiające płacenie niskich rachunków bez podania kodu PIN są w niektórych bankach zbyt słabo zabezpieczone? - W kilkudziesięciu małych transakcjach bez PIN ktoś wyczyścił mi konto! - alarmują "Gazetę" czytelnicy. A banki? Nie zawsze oddają pieniądze
Karty płatnicze z funkcją płatności zbliżeniowych to w większości banków ostatni krzyk mody. Zdecydowana większość kart, które właśnie tracą ważność, jest wymieniana na karty zbliżeniowe. Niektóre banki proponują klientom nawet przedterminową wymianę "plastików" na nowocześniejsze. Albo w ogóle wycofują z oferty karty bez funkcji płacenia przez zbliżenie. Organizacja kartowa Visa podaje, że w naszych portfelach jest już 8 mln nowoczesnych kart. Polska jest - po Wielkiej Brytanii i Turcji - największym poligonem doświadczalnym tej technologii na świecie.

Sen o końcu ery gotówki

Bankowcy mocno promują karty zbliżeniowe, bo uważają, że dzięki nim ziści się ich sen o końcu ery gotówki. Za małe zakupy, do 50 zł, można nią zapłacić, tylko zbliżając kartę do czytnika. Nie trzeba podawać PIN-u ani nic podpisywać. Płacenie trwa 5-6 sekund, krócej niż wyszukanie drobnych w portfelu. I o to chodzi: - Już co piąta transakcja kartami MasterCard to zakup zbliżeniowy - mówi Michał Skowronek z polskiego oddziału tej organizacji.

Bezpieczne pieniądze?

Ale czy ten wyścig nie odbywa się kosztem bezpieczeństwa naszych pieniędzy? W ostatnich tygodniach docierają do nas sygnały, że z niektórych kart zbliżeniowych łatwo ukraść pieniądze poza kontrolą banku. I to mimo wprowadzonych przez banki limitów - maksymalnie 200 zł i pięć transakcji bez PIN-u dziennie.

Pani Marcie skradziono kartę we wrześniu 2012 r. - Już kilka minut po kradzieży złodziej zaczął zakupy. Zanim się zorientowałam, że nie mam karty, w 24 transakcjach z mojego konta zniknęło ponad 500 zł. Złodziej kupował w Auchan, Empiku, Coffee Heaven... - opowiada pani Marta, klientka mBanku. Bank poinformował, że "w świetle obowiązujących przepisów nie może uznać reklamacji". Powód? "W momencie dokonywania transakcji karta znajdowała się fizycznie przy terminalu i otrzymała autoryzację". - Jaką autoryzację ma na myśli bank, skoro to były transakcje zbliżeniowe? - pyta pani Marta.

Zdaniem banku autoryzacją jest samo przyłożenie karty do czytnika, choć nie wiadomo, czy przyłożyła ją osoba uprawniona.

Pani Katarzynie, innej klientce mBanku, z konta wyparowało 3444 zł, choć miała na nim tylko 1250 zł. - Karta została skradziona razem z portfelem z torebki, pewnie w zatłoczonym tramwaju. Zaraz po kradzieży złodziej zaczął jej używać we wrocławskich automatach biletowych. W 78 transakcjach kupił doładowania telefonów pre-paid, które potem pewnie sprzedał. - W mBanku dowiedziałam się, że mam niedozwolony debet w kwocie 2190 zł. Po 44 dniach mBank odmówił uznania reklamacji. Zwrócił co prawda część pieniędzy, ale odjął "wkład własny" w wysokości ok. 650 zł, tłumacząc, że klientka nie miała wykupionego dodatkowego ubezpieczenia.

Dzienny limit transakcji

Dlaczego w opisanych przypadkach nie zadziałały dzienne limity transakcji? Jak przyznają nam same banki - czasem karta bywa tak skonfigurowana, że nikt przy kolejnych transakcjach nie sprawdza, czy limity nie zostały przekroczone! - Nasze karty umożliwiają płatności zbliżeniowe w tzw. trybie offline. Takie ustawienie po części wynika z decyzji banku, ale również z wymagań organizacji płatniczych - mówi Krzysztof Olszewski z mBanku. - W przypadku naszych kart istnieje możliwość wykonania transakcji zbliżeniowych bez konieczności kontaktu z bankiem - potwierdza Julian Krzyżanowski z Alior Banku.

A organizacja płatnicza Visa przyznaje, że "dokonanie transakcji zbliżeniowej do kwoty 50 zł odbywa się w trybie offline, czyli bez łączenia się z bankiem wydawcą karty". W przypadku kart działających w systemie MasterCard bank ma możliwość ustawienia procesów tak, by przy każdej transakcji zbliżeniowej terminal łączył się z bankiem i sprawdzał, czy nie doszło do przekroczenia limitu. Ale - jak dowiadujemy się nieoficjalnie - banki czasem same "wyłączają" autoryzację online, żeby... było szybciej.

- Transakcja zbliżeniowa offline trwa 5-6 sekund, a ta w trybie online już 12-14 sekund. Jeśli bank chce zachęcić klientów do płacenia kartą zamiast drobnymi, to dąży do tego, by płatność trwała znacznie krócej niż tradycyjna. Wybór jest prosty - mówi anonimowy przedstawiciel branży kartowej.

PYTANIE Czy korzystasz z kart zbliżeniowych?

  • Tak, to bardzo wygodny sposób płatności
  • Nie, nie ufam takim kartom
  • Nie, nie posiadam karty zbliżeniowej
  • Nie używam, ale mam taką kartę
  • Zawsze płacę gotówką
Zobacz także
  • 4
  • 1
Komentarze (17)
Zaloguj się
  • Oceniono 8 razy 8

    Jeszcze kilka lat i powszechnym użyciu będą karty z czytnikami linii papilarnych. W miarę bezpieczne byłyby również karty z interfejsem umożliwiającym jej blokadę przez właściciela.

    Kornel

  • Oceniono 9 razy 7

    Bez sensu jest sonda pod artykułem. Przecież same transakcje zbliżeniowe są bezpieczne. Tylko problem pojawia się w wypadku kradzieży karty, zanim się zorientujemy i złodziej może nabić niezłą sumkę.
    Karty powinny bezwzględnie mieć licznik transakcji offline i np przy piątej łączyć się z bankiem, żądać pinu i sprawdzać limity transakcyjne.

    W tej chwili w mbanku nie ma żadnej możliwości ograniczenia ilości transakcji offline, ilościowy limit dzienny jest sprawdzany tylko w wypadku transakcji online.

  • Oceniono 1 raz 1

    Artykuł z 18.02.2013 a na głównej " Nowe! Czy płacenie kartą zbliżeniową jest bezpieczne? NBP prowadzi śledztwo". Przydałoby się raczej śledztwo w sprawie wyłudzania kliknieć...

  • 0

    Kradzieże kart bezdotykowych są dla złodzieja o wiele bardziej opłacalne niż kradzież gotówki - dlatego powinniśmy ich pilnować nawet podwójnie. A w miarę możliwości płacić z użyciem PIN-u.

  • 0

    Powaznie? Wbicie PINu to jest juz taki problem ze trzeba wymyslac na sile cos nowego? Poki mam przynajmniej jeden palec sprawny to bede uzywal zwyklej karty z czytnikiem. No chyba ze jak bank mi da karte zblizeniowa to bede mial gwarancje ze kazda tranzakcja bedzie wymagala autoryzacji kodem PIN.

  • Oceniono 61 razy -37

    Szanowny Panie Redaktorze, od pewnego czasu obserwuję dosyć nachalną i nie ukrywaną nagonkę jaką redakcje prowadzi przeciw kartom zbliżeniowym. Zastanawia mnie co lub kto za tym stoi. Większość ludzi nie ma z tą płatnością problemów lub nawet sobie ją chwali, a wam ciągle w poprzek. Nie zauważacie, że coraz częściej wasze opinie coraz częściej oderwane są od tego co uważają Wasi czytelnicy....
    Poza tym, tak zawzięta akcja "anty zbliżeniowa" też daje do myślenia....
    Jak komuś taka karta nie pasuje to jej nie bierze, a jak mu w banku nie dają wyboru to zmienia bank.
    Nie siejcie już tej zbliżeniowej paniki....

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX